Reklama

Branża w lepszej sytuacji

415 mln zł na poziomie netto zarobiło sześć państwowych firm z sektora chemii ciężkiej po 11 miesiącach zeszłego roku. Największy zysk wykazały wybierające się na GPW Zakłady Azotowe Puławy. Czy bieżący rok może być podobnie udany, jak poprzedni?

Publikacja: 22.02.2005 08:08

Zakłady Azotowe Kędzierzyn, ZA w Tarnowie, Zakłady Chemiczne Police, ZA Puławy oraz ZCh Sarzyna-Organika i ZCh Zachem - to firmy państwowe przeznaczone do prywatyzacji. Pierwsze dwie mają trafić do wybranych inwestorów, kolejne dwie - zasilą szereg spółek giełdowych. Dwie ostatnie zostaną sprzedane w trybie zaproszenia do rokowań. Jeszcze kilka lat temu wszystkie te firmy znajdowały się w trudnej sytuacji finansowej. Niektórym nawet groziło bankructwo. W zeszłym roku, m.in. dzięki korzystnym kursom walutowym, udało im się złapać oddech. Niektóre spłaciły sporą część zadłużenia i przeprowadziły odkładane od lat modernizacje i inwestycje. Firmy wydzieliły też niepotrzebne części przedsiębiorstw, sprzedając niektóre zbędne aktywa.

Zachem na minusie

Po 11 miesiącach 2004 r. zysk sześciu państwowych spółek wyniósł 415 mln zł netto. Z tego tylko jedna poniosła stratę. Był to bydgoski Zachem, który stracił 13 mln zł przy 825 mln zł przychodów ze sprzedaży. Przyczyn trudnej sytuacji Zachemu jest kilka. Po pierwsze - firma nie produkuje nawozów, które cieszyły się ogromnym popytem w 2004 r., ale chemikalia na bazie m.in. ropy naftowej, koksu i amoniaku. A te surowce w zeszłym roku bardzo zdrożały, wpływając na wysoki koszt produkcji spółki. Henryk Nierebiński, prezes Zachemu, twierdzi, że straty byłyby jeszcze większe, gdyby nie tani dolar. To głównie w tej walucie spółka płaci za importowane surowce. W zeszłym roku na korzyść firmy przemawiał wysoki kurs euro, w którym firma rozlicza eksport. Zagraniczna sprzedaż stanowi ok. 30% przychodów firmy. Na straty wpływ miała również spłata kredytu zaciągniętego na budowę instalacji wartej 160 mln zł.

Puławskie Azoty

spłacają długi

Reklama
Reklama

W najlepszej sytuacji wśród państwowych firm z sektora chemii ciężkiej są Zakłady Azotowe Puławy. Po 11 miesiącach 2004 r. na czysto zarobiły 186 mln zł przy 1,6 mld zł przychodów ze sprzedaży. Firma na początku lutego br. spłaciła wszystkie zaległe zobowiązania wobec Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). Zgodnie z porozumieniem zawartym w pierwszym kwartale 2004 r., ZA Puławy miały do spłaty 130 mln zł zadłużenia. Część tej kwoty spłacono ze środków własnych, a częściowo skorzystano z uruchomionego w styczniu kredytu. Jego wartość wynosi 100 mln zł. Posłużył on też do spłaty pożyczki, jakiej Nafta Polska udzieliła w 2003 r. Puławom. Pożyczka ta uzupełniła finansowanie inwestycji Melaminy III. Budowa nowoczesnych instalacji pochłonęła w sumie 315 mln zł. Puławy chcą wejść na rynek publiczny tak, żeby jeszcze w czerwcu br. można było kupić ich akcje na GPW. Podobne plany ma firma z Polic. Spółka chciałaby do końca kwietnia złożyć w KPWiG prospekt emisyjny i zadebiutować na giełdzie najpóźniej w październiku br.

Police przed wejściem

na GPW

Z emisji akcji Police chcą pozyskać 200-250 mln zł. Teraz w firmie trwają przygotowania do upublicznienia. Pracownicy są szkoleni pod względem obowiązków informacyjnych, a zarząd spółki decyduje o wyborze projektów, które zostaną sfinansowane dzięki pieniądzom uzyskanym z emisji papierów. Wśród rozważanych projektów znajdują się inwestycje w rozwój mocy produkcyjnych i modernizację zakładu. Po 11 miesiącach Police zarobiły netto 91 mln zł przy 1,5 mld zł przychodów. - 2004 rok był generalnie dobry dla Zakładów Chemicznych Police. Głównym sukcesem było umocnienie pozycji naszych produktów na rynku. Przyszłość, czyli rok 2005 i dalsze lata, będzie skoncentrowana na umacnianiu pozycji na rynku europejskim - twierdzi Piotr Wachowicz, rzecznik ZCh Police. Jego zdaniem, w 2004 roku spółka zwiększyła zarówno ilościowo, jak i wartościowo o ok. 7-8% sprzedaż trzech sztandarowych produktów (nawozy, biel tytanowa, chemikalia). Wzrosła też rentowność sprzedaży w porównaniu z 2003 r. Wachowicz przypomina też o wdrażanym od dwóch lat programie restrukturyzacji firmy. Jednym z jego elementów jest zagospodarowanie zbędnego majątku. - W 2004 roku powołaliśmy Infrapark, a także Zarząd Portu Morskiego Police. Stworzyliśmy podmioty, które uzyskując wsparcie ze środków unijnych (Infrapark uzyskał już ok. 30 mln zł dotacji) powodują większą aktywizację majątku. Samej spółce pozwalają zaś skoncentrować się na tzw. core biznesie, czyli podstawowej działalności w branży chemicznej - mówi rzecznik Polic.

Rekordowa sprzedaż

tarnowskich Azotów

Reklama
Reklama

Wśród państwowych przedsiębiorstw przeznaczonych do prywatyzacji znajdują się również ZA w Kędzierzynie i Tarnowie, które zanotowały zbliżone wyniki po 11 miesiącach 2004 r. Pierwsza spółka zarobiła netto 66 mln zł i uzyskała prawie 1,2 mln zł przychodów ze sprzedaży. Z kolei tarnowska firma wykazała 59 mln zł zysku netto przy 1 mld zł przychodów. Ryszard Ścigała, prezes ZA w Tarnowie, twierdzi, że wynik netto po 12 miesiącach będzie nieco niższy niż po 11 miesiącach, ale przychody zwiększą się do rekordowego w historii spółki poziomu 1,1 mld zł. - W ubiegłym roku zwiększyliśmy sprzedaż kaprolaktamu, nawozów i tworzyw konstrukcyjnych - mówi Ścigała. Jego zdaniem, korzystnie na zeszłoroczne wyniki spółki wpłynęły kursu walutowe. Sprzyjały one szczególnie w pierwszym półroczu 2004 r., kiedy wysoki był poziom euro. A właśnie w tej walucie Tarnów rozlicza większość eksportu. Ze sprzedaży zagranicznej firma uzyskuje 63% wpływów. - Pod koniec zeszłego roku poziom kursów walutowych był mniej korzystny, ale w dalszym ciągu eksport naszych produktów był opłacalny - mówi Ścigała. Jaki będzie 2005 rok? W dużym stopniu wyniki ZA w Tarnowie będą zależeć od kursów walutowych. Zarząd spółki chciałby, żeby zyski utrzymały się na zeszłorocznym poziomie.

Tarnów i Kędzierzyn

pod młotek

Zarówno zakłady z Tarnowa, jak i Kędzierzyna mają trafić do wybranych inwestorów. Zainteresowanie przejęciem tych aktywów deklaruje włocławski Anwil z grupy Orlenu. Prywatyzację spółek z Kędzierzyna i Tarnowa blokuje jednak ich zadłużenie. Wyceną długów zajęła się specjalnie w tym celu wynajęta firma doradcza. Firmy są zadłużone w bankach i wobec PGNiG (nie zapłaciły za dostarczony gaz). Nafta Polska chciałaby wykupić długi, a zapłacić za nie miałaby pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży akcji innych firm chemicznych. O ile sprzedaż długów ZA Kędzierzyn może być stosunkowo prostym procesem, o tyle sytuacja może być trudniejsza w przypadku ZA w Tarnowie. Tu bowiem dużym wierzycielem jest bank Pekao SA i będzie prawdopodobnie musiał wyrazić zgodę na taką transakcję.

Z czego Nafta Polska sfinansuje zakup długów? Może to zrobić m.in. ze sprzedaży Zachemu i Organiki. Pod koniec 2004 r. rozpoczął się proces przenoszenia akcji tych firm z resortu skarbu do Nafty. Podobny los czeka akcje ZA w Tarnowie i Kędzierzynie. Na taką operację zgodę musi wydać jeszcze Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Chodzi o to, żeby zbadać, czy po przejęciu tych aktywów przez jeden podmiot łączny udział w produkcji niektórych asortymentów nie będzie zbyt duży. Wkrótce mają zostać opracowane memoranda inwestycyjne dla Tarnowa, Kędzierzyna, Organiki i Zachemu. Proces sprzedaży może się zakończyć w bieżącym roku.

Długa historia prywatyzacjiSześć państwowych firm z sektora chemii ciężkiej od wielu lat nie może doczekać się prywatyzacji. Nafta Polska opracowała kilka programów restrukturyzacji i prywatyzacji spółek, jednak do tej pory były one wielokrotnie zmieniane i nie zostały wdrożone. Jeszcze rok temu resort skarbu z Naftą Polską optowały za połączeniem części firm. W ten sposób miał powstać Polski Koncern Nawozowy z 7% europejskiego rynku nawozów i 20% rynku melaminy. Przeszkodą w utworzeniu PKN okazało się zadłużenie poszczególnych spółek, które łącznie na początku 2004 r. wynosiło 1,5 mld zł. Nafta Polska chciała je spłacić pieniędzmi m.in. z emisji obligacji. Mimo planów, nigdy nie udało się przeprowadzić takiej emisji. Pieniądze na dokapitalizowanie koncernu miały pochodzić także ze sprzedaży ZCh Zachem i Organiki-Sarzyny. Jednak do tej pory spółki te nie zostały sprzedane. Kolejną przyczyną niepowodzenia planów utworzenia PKN były ambicje zarządów i związków zawodowych poszczególnych spółek. Każdy z podmiotów chciał być liderem koncernu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama