Wśród państwowych przedsiębiorstw przeznaczonych do prywatyzacji znajdują się również ZA w Kędzierzynie i Tarnowie, które zanotowały zbliżone wyniki po 11 miesiącach 2004 r. Pierwsza spółka zarobiła netto 66 mln zł i uzyskała prawie 1,2 mln zł przychodów ze sprzedaży. Z kolei tarnowska firma wykazała 59 mln zł zysku netto przy 1 mld zł przychodów. Ryszard Ścigała, prezes ZA w Tarnowie, twierdzi, że wynik netto po 12 miesiącach będzie nieco niższy niż po 11 miesiącach, ale przychody zwiększą się do rekordowego w historii spółki poziomu 1,1 mld zł. - W ubiegłym roku zwiększyliśmy sprzedaż kaprolaktamu, nawozów i tworzyw konstrukcyjnych - mówi Ścigała. Jego zdaniem, korzystnie na zeszłoroczne wyniki spółki wpłynęły kursu walutowe. Sprzyjały one szczególnie w pierwszym półroczu 2004 r., kiedy wysoki był poziom euro. A właśnie w tej walucie Tarnów rozlicza większość eksportu. Ze sprzedaży zagranicznej firma uzyskuje 63% wpływów. - Pod koniec zeszłego roku poziom kursów walutowych był mniej korzystny, ale w dalszym ciągu eksport naszych produktów był opłacalny - mówi Ścigała. Jaki będzie 2005 rok? W dużym stopniu wyniki ZA w Tarnowie będą zależeć od kursów walutowych. Zarząd spółki chciałby, żeby zyski utrzymały się na zeszłorocznym poziomie.
Tarnów i Kędzierzyn
pod młotek
Zarówno zakłady z Tarnowa, jak i Kędzierzyna mają trafić do wybranych inwestorów. Zainteresowanie przejęciem tych aktywów deklaruje włocławski Anwil z grupy Orlenu. Prywatyzację spółek z Kędzierzyna i Tarnowa blokuje jednak ich zadłużenie. Wyceną długów zajęła się specjalnie w tym celu wynajęta firma doradcza. Firmy są zadłużone w bankach i wobec PGNiG (nie zapłaciły za dostarczony gaz). Nafta Polska chciałaby wykupić długi, a zapłacić za nie miałaby pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży akcji innych firm chemicznych. O ile sprzedaż długów ZA Kędzierzyn może być stosunkowo prostym procesem, o tyle sytuacja może być trudniejsza w przypadku ZA w Tarnowie. Tu bowiem dużym wierzycielem jest bank Pekao SA i będzie prawdopodobnie musiał wyrazić zgodę na taką transakcję.
Z czego Nafta Polska sfinansuje zakup długów? Może to zrobić m.in. ze sprzedaży Zachemu i Organiki. Pod koniec 2004 r. rozpoczął się proces przenoszenia akcji tych firm z resortu skarbu do Nafty. Podobny los czeka akcje ZA w Tarnowie i Kędzierzynie. Na taką operację zgodę musi wydać jeszcze Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Chodzi o to, żeby zbadać, czy po przejęciu tych aktywów przez jeden podmiot łączny udział w produkcji niektórych asortymentów nie będzie zbyt duży. Wkrótce mają zostać opracowane memoranda inwestycyjne dla Tarnowa, Kędzierzyna, Organiki i Zachemu. Proces sprzedaży może się zakończyć w bieżącym roku.
Długa historia prywatyzacjiSześć państwowych firm z sektora chemii ciężkiej od wielu lat nie może doczekać się prywatyzacji. Nafta Polska opracowała kilka programów restrukturyzacji i prywatyzacji spółek, jednak do tej pory były one wielokrotnie zmieniane i nie zostały wdrożone. Jeszcze rok temu resort skarbu z Naftą Polską optowały za połączeniem części firm. W ten sposób miał powstać Polski Koncern Nawozowy z 7% europejskiego rynku nawozów i 20% rynku melaminy. Przeszkodą w utworzeniu PKN okazało się zadłużenie poszczególnych spółek, które łącznie na początku 2004 r. wynosiło 1,5 mld zł. Nafta Polska chciała je spłacić pieniędzmi m.in. z emisji obligacji. Mimo planów, nigdy nie udało się przeprowadzić takiej emisji. Pieniądze na dokapitalizowanie koncernu miały pochodzić także ze sprzedaży ZCh Zachem i Organiki-Sarzyny. Jednak do tej pory spółki te nie zostały sprzedane. Kolejną przyczyną niepowodzenia planów utworzenia PKN były ambicje zarządów i związków zawodowych poszczególnych spółek. Każdy z podmiotów chciał być liderem koncernu.