Wstępne dane za ubiegły rok mówiły o 544 mln zł przychodów i 41 mln zł zysku netto. Wyniki zaprezentowane w sprawozdaniu kwartalnym są lepsze. Korzystniejsze od spodziewanych okazały się bowiem podliczane do niedawna rezultaty za IV kwartał, zwłaszcza za grudzień. Obroty grupy w 2004 r. sięgnęły 546,7 mln zł. Zysk netto wyniósł prawie 43 mln zł. W trzech ostatnich miesiącach roku spółka zrealizowała 1/3 całorocznych przychodów i aż 60% zarobku. LPP nie tylko więcej w tym okresie sprzedało, ale i wypracowało wyższe marże (operacyjna wyniosła 19%). - W tym czasie około 80% przychodów pochodziło już z działalności detalicznej, a w jej przypadku marże są wysokie - przypomina wiceprezes Dariusz Pachla.

W efekcie korektę w dół zeszłorocznych prognoz (patrz tabela) można uznać za niepotrzebną - przynajmniej jeśli chodzi o zysk netto. - To wiemy teraz. Kiedy jej dokonywaliśmy, nie spodziewaliśmy się tak dobrej końcówki roku. Także prezentując wstępne rezultaty, dysponowaliśmy tylko podstawowymi danymi dotyczącymi sprzedaży i kosztów - mówi D. Pachla. Zweryfikowane plany zostały znacznie przekroczone. Podobnie zresztą byłoby zapewne z pierwotnymi założeniami, gdyby nie popełnione przez spółkę błędy w zaopatrzeniu (stąd wrześniowe wyprzedaże) i opóźnienia w oddawaniu do użytku niektórych salonów.

W tym roku spółka zamierza zwiększyć obroty do 750 mln zł. Zysk ma wzrosnąć do 60 mln zł. W przyszłym nie wyklucza pokonania granicy odpowiednio 1 mld zł i 100 mln zł. Już zestawiając tegoroczne szacunki z wstępnymi danymi za 2004 r., przedstawiciele LPP mówili, że plany są ostrożne, a weryfikacja nie będzie tym razem konieczna. Zwiększenie bazy powoduje, że nawet przy mniejszej od zakładanej dynamice rozwoju, spółka może w tym roku dotrzymać słowa. - Jest zdecydowanie za wcześnie na podnoszenie prognoz. Zysk na poziomie 60 mln zł to jednak na pewno bardzo ostrożne założenie - twierdzi wiceprezes.

Firma planuje zwiększenie do końca roku powierzchni handlowej do około 90 tys. mkw. z 64 tys. mkw. Systematycznie rozwija sieć salonów Reserved (z ponad 100 placówek jedna trzecia jest zlokalizowana za granicą). Strzałem w "10" okazało się także utworzenie drugiej sieci - Cropp (43 placówki). - Od kilku miesięcy na siebie zarabia. Biorąc pod uwagę jej rezultaty w końcówce ubiegłego roku, jesteśmy przekonani, że teraz będzie na plusie w rozliczeniu za cały rok. Są też duże szanse na to, żeby podobnie było w przypadku naszych spółek zagranicznych. W IV kwartale także miały zysk - informuje D. Pachla.