- Ochrona, wspierająca dotychczas zarząd mający poparcie Elektrimu Telekomunikacja i Vivendi, przeszła na drugą stronę - poinformował Tomasz Dąbrowski, prawnik z Kancelarii Salans (reprezentuje ET i Vivendi). Według niego w biurach PTC znajdowali się w piątek wieczorem również członkowie zarządu kierowanego dotychczas przez Bogusława Kułakowskiego.
- Członkowie zarządu popieranego przez DT weszli za przyzwoleniem agencji Falck, która zmieniła front - stwierdził cytowany przez ISB prawnik. Agencja cytowała w piątek również szefa Elektrimu Telekomunikacja, według którego nowy zarząd przejął potem kontrolę nad biurem siłą.
Wcześniej tego dnia firma ET zorganizowała konferencję prasową, na której opublikowano treść pisma wysłanego do Ministerstwa Sprawiedliwości. Udziałowiec PTC (kontrolowany przez francuski koncern Vivendi) domaga się, aby resort zainterweniował w obronie jego interesów. ET domaga się, aby ministerstwo potwierdziło "nieprawomocność" decyzji wydanej przez Sąd Okręgowy w Warszawie, która uznała wyrok arbitrażu wiedeńskiego. W czasie gdy wyrok polskiego sądu się uprawomocniał, strona francuska wniosła zażalenia, a prokurator - apelację.
Przedstawiciele ET powtórzyli też, że chcą, aby Krajowy Rejestr Sądowy przywrócił sytuację sprzed 23 lutego, gdy spółka kontrolowana przez Vivendi posiadała 48% udziałów PTC. Sąd Rejonowy dokonał w nocy z czwartku na piątek 25 lutego zmian w rejestrze przedsiębiorców PTC. Wykreślono ET i wpisano na jego miejsce Elektrim, jako posiadacza 48% udziałów operatora Ery.
ISB