Zgodnie z szacunkami Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, zużycie gazu płynnego w Polsce w 2004 r. wzrosło o 19%. Wyniosło 2,1 mln ton. To już 12-krotnie więcej niż początku lat 90. Równocześnie, ze wzrostem popularności autogazu, maleje atrakcyjność tradycyjnych paliw. Sprzedaż benzyn i oleju napędowego produkowanego przez Orlen, największą w kraju firmę rafineryjną, w ostatnich latach spada o 2% rocznie. Poprzedni zarząd płockiej firmy podchodził ostrożnie do LPG. Dopiero obecny postanowił rozwinąć sieć sprzedaży tego paliwa i w 2009 r. chce mieć 700 punktów, gdzie będzie można zatankować autogaz.
Paliwo z importu
Zapotrzebowanie na gaz płynny jest aż w 87% pokrywane z importu. W 2004 r. sprzedaż krajowych rafinerii wyniosła zaledwie 270 tys. ton i było to o 2,5% mniej niż w 2003 r. W tym czasie import gazu płynnego wzrósł o 23%. Najwięcej importu trafia do Polski z Rosji (35%), Ukrainy (13%), Kazachstanu (13%), Litwy (9%) i Białorusi (7,5%).
Z czego wynika tak duża popularność tego paliwa w Polsce? Zdaniem Jerzego Szablewskiego, prezesa POGP, głównie z ceny, która jest sporo niższa niż oleju napędowego i benzyny. I choć cena rośnie, to jednak za litr LPG trzeba zapłacić ok. 50% mniej niż za litr benzyny. Na koniec 2004 r. w Polsce jeździło 1,4 mln samochodów, przystosowanych do tankowania LPG, a np. w Korei Południowej -1,7 mln.
Maleje szara strefa