Wczoraj komisja śledcza do spraw prywatyzacji PZU po raz drugi przesłuchiwała Grzegorza Wieczerzaka, byłego prezesa PZU Życie. Posłowie postanowili dogłębniej zbadać wątek, jaki pojawił się w zeznaniach świadka złożonych 4 marca. Opowiadał on wówczas o istnieniu tzw. "Klubu Krakowskiego Przedmieścia", czyli grupy osób związanych m.in. z Pałacem Prezydenckim. Według G. Wieczerzaka miały one, często zakulisowo, wpływać na przebieg prywatyzacji największego polskiego ubezpieczyciela.
Były prezes PZU Życie powiedział wczoraj, że czołowymi członkami biznesowo-politycznego klubu są prezydent Aleksander Kwaśniewski oraz premier Marek Belka. Jedną z kluczowych osób w klubie miałaby być Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezes Narodowego Banku Polskiego. Klubowiczami są także - zdaniem byłego szefa PZU Życie - Bogusław Kott, prezes BIG Banku Gdańskiego (obecnie Millennium), Cezary Stypułkowski, obecny prezes PZU, a także Stefan Kawalec, dyrektor zarządzający w tej spółce (niegdyś wiceminister finansów). S. Kawalec jest także doradcą ekonomicznym Platformy Obywatelskiej, co według G. Wieczerzaka, jest próbą przeniesienia wpływów klubu na przyszły układ polityczny.
Grzegorz Wieczerzak zeznał wczoraj przed komisją śledczą, że na początku 2000 r. rozmawiał z Markiem Belką w przerwie walnego zgromadzenia BIG-BG (premier był w latach 1998-2001 członkiem rady nadzorczej banku). Rozmowa dotyczyła sposobu głosowania PZU Życie na walnym zgromadzeniu BIG-BG, które umożliwiło na kilka miesięcy przejęcie kontroli nad bankiem przez niemiecki Deutsche Bank. - Belka w niewybrednych słowach określił, że zostanę zniszczony, jeśli będę się zachowywał w sposób nieracjonalny i nie będę popierał układu związanego z BIG-BG - powiedział świadek.
Premier Marek Belka zaprzeczył wczoraj tym rewelacjom. - Takie spotkanie nie miało miejsca, to kłamstwo - stwierdził.