Władze KGHM zachowały się trochę, jak giełdowy spekulant, który przegapił największy wzrost na rynku i chce wszelkimi sposobami w bardzo zaawansowanej fazie trendu zarobić jak najwięcej pieniędzy, nie bacząc na rosnące ryzyko jego odwrócenia. Przed taką możliwością przestrzega nie tylko tworząca się od roku na wykresie cen miedzi formacja wznoszącego się klina, charakterystyczna dla końcowych faz tendencji zwyżkowych.
Przestrzega ona przed nagłym odwróceniem trendu i przynajmniej w pierwszej fazie dynamicznym spadkiem. Sprzyjałoby jemu umacnianie się przekonania o nadejściu lepszych czasów dla dolara. Deprecjacja wartości tej waluty była w ostatnich trzech latach jednym z głównych czynników podbijających notowania surowców. Ich wysokie ceny coraz wyraźniej rzutują na koszty przedsiębiorstw i podbijają inflację. To z jednej strony skłania do przenoszenia wyższych kosztów na konsumentów, co może prowadzić do ograniczenia popytu. Z drugiej - zachęca do podnoszenia kosztów pieniądza, co działa chłodząco na światową gospodarkę.
Bez zabezpieczeń
Jednocześnie wpływ ewentualnej zniżki cen metali na wyniki KGHM zależałby w dużym stopniu od kursu złotego. Lubiński kombinat ponad dwie trzecie przychodów uzyskuje z eksportu. Zauważmy, że pomimo wzrostu średniej ceny miedzi w IV kwartale 2004 r. do 2978,5 USD za tonę, czyli o 191 USD w porównaniu z III kwartałem, cena w złotych obniżyła się o 364 zł, do 9714 zł. Podobnie jest w pierwszych trzech miesiącach tego roku. Średnia cena tony miedzi w USD podniosła się do 3125 USD, a w złotych obniżyła się do 9590 zł. W związku z tym zyski w I kwartale 2005 r. pozostaną pod presją. Tym bardziej że spółka zrezygnowała z zabezpieczania się zarówno przed zmianami cen miedzi, jak i kursu złotego. Hedgingiem objęte było 53% produkcji, teraz jest to 7%, jak ostatnio deklarował prezes KGHM. Zabezpieczeniu podlegają natomiast przyszłe ceny sprzedaży srebra.
W ostatnim miesięczniku KGHM "Polska Miedź" Robert Nowak, wiceprezes zarządu, tłumaczył w wywiadzie, że spółka może wrócić do polityki zabezpieczania w przyszłości, gdy zmniejszy się tzw. backwardation, czyli różnica między obecną ceną i ceną, po jakiej można dokonać transakcji z dostawą w przyszłości. Prezes Wiktor Błądek wspominał, że wróci do polityki zabezpieczeń, gdy zaczną rosnąć zapasy miedzi.