Na zmianę trendu wzrostowego, dominującego od lata ubiegłego roku, wskazuje sygnał sprzedaży wygenerowany przez tygodniowy MACD. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat ten wskaźnik okazywał się bardzo przydatny przy ocenie przyszłej koniunktury. Nie ma powodów, by wątpić w trafność jego zaleceń również i teraz. Sprzedający powinni podjąć próbę ataku na główną linię trendu zwyżkowego, przebiegającą nieco poniżej 19 zł. Mniej więcej w tym samym miejscu znajduje się 38,2-proc. zniesienie wzrostu, rozpoczętego w sierpniu 2004 r. Bliskość tego wsparcia podziałała mobilizująco na popyt, który doprowadził do podbicia notowań. Jeśli teraz okaże się, że na tym poziomie potencjał spadkowy ostatecznie się jeszcze nie wyczerpał, rozczarowanie inwestorów może w szybkim tempie zepchnąć kurs do 17 zł. Tutaj silne wsparcie stanowią szczyty z 2003 i pierwszej połowy 2004 r.