1 stycznia Unia zniosła kontyngenty na odzież sprowadzaną z Chin. Producenci sygnalizują gwałtowny wzrost importu tanich tekstyliów. Ich organizacje, m.in. Euratex, zrzeszający wytwórców z państw UE, domagają się podjęcia środków zaradczych. Ograniczeniami chcieliby objąć kilkanaście kategorii towarów. - Nie wiemy, czy, kiedy i jakie rozwiązania Komisja zastosuje. Najgorszy byłby chyba powrót do tego, co było - komentuje Dariusz Pachla, wiceprezes LPP. - Być może KE przyjmie, że wzrost importu w danym roku w przypadku wybranych kategorii towarów nie będzie mógł być wyższy niż 7,5% - mówi. A jeśli limit zostanie przekroczony? - Sprowadzanie towarów może się łączyć np. z dodatkowymi płatnościami.
Jego zdaniem, wprowadzenie dodatkowych płatności najbardziej uderzyłoby w importerów bardzo taniej odzieży, a LPP do nich nie należy. Stanowiłoby jednak kłopot dla wszystkich firm z branży. - W jednakowym stopniu pogorszyłoby ich sytuację konkurencyjną - przypomina D. Pachla. - Tak czy inaczej, problem jest. Myślimy o nim. Można go rozwiązać, szukając alternatywnych źródeł zaopatrzenia. My szukamy. Możemy przecież więcej zamawiać w innych krajach Dalekiego Wschodu. Zwraca też uwagę, że warunkiem wprowadzenia ograniczeń jest wykazanie przez producentów, że nadmierny import wyrządził im duże szkody.
Piotr Kulawiński, prezes Redanu, wskazuje, że transporty nieobjęte już kontyngentami mogły być wysłane z Chin dopiero po 1 stycznia. Dotarły na rynek w lutym i w marcu. - Za wcześnie więc mówić, czy nastąpił skok importu. Trzeba co najmniej kilku miesięcy, by pojawiły się wiarygodne dane - twierdzi. Jego zdaniem, do tego trzeba doliczyć kilka miesięcy na unijne procedury. - Decyzje, co potwierdzają eksperci, nie zapadną szybko. Wcześniej były bardzo tanie kontyngenty na niektóre kategorie wyrobów, a na inne droższe. Teraz nie wiemy, czy i jakie środki Komisja zastosuje. Nie sposób zatem przewidzieć, jaki to będzie miało wpływ na branżę - podsumowuje.
Wczoraj na GPW kursy firm handlujących importowaną odzieżą mocno rosły: LPP o 4,3% (772 zł - historyczne maksimum), Redanu o 8,6% (9,45 zł). Artman zyskał 4,2% (9,95 zł).