Softbank chce wypuścić 3,13 mln akcji serii T, które będą sprzedawane bez prawa poboru i 5,24 mln walorów serii U, które trafią do dotychczasowych akcjonariuszy. Dniem ustalenia prawa poboru będzie 6 czerwca (miesiąc po walnym zgromadzeniu, które zatwierdzi emisje). Nowe papiery będą stanowić ok. 28% podwyższonego kapitału.
Integrator nie ujawnił do tej pory listy projektów, które chce sfinansować w ten sposób ani ile pieniędzy planuje pozyskać. Gdy na początku kwietnia opublikował informację na ten temat, papiery kosztowały 30 zł. Wartość całej oferty przekroczyłaby zatem 250 mln zł. Akcjonariuszom nie spodobał się pomysł rozwodnienia kapitału, dlatego zaczęli sprzedawać akcje. W czwartek kurs Softbanku wyniósł 26,3 zł. To oznacza, że teoretyczne wpływy z emisji (przy założeniu, że cena będzie zbliżona do kursu) spadły do 220 mln zł. Tymczasem w opublikowanym wczoraj raporcie rocznym można przeczytać, że Softbank liczy, że ze sprzedaży akcji uzyska jedynie 190 mln zł. Żeby zdobyć taką kwotę wystarczy, że papiery (cała pula) będą sprzedawane po 22,7 zł. - Nie jest intencją spółki, aby sprzedaż akcji odbyła się po kursie, który byłby niekorzystny dla akcjonariuszy - zapewnił Piotr Jeleński, członek zarządu Softbanku odpowiedzialny za finanse. Podkreślił, że raport roczny zawiera jedynie szacunki potencjalnych wpływów. Zaznaczył również, że integrator nie musi emitować wszystkich akcji, a to oznacza, że oferta może być mniejsza.
Softbank, jak można przeczytać w raporcie, chce w tym roku wydać na inwestycje 204 mln zł. To trzy razy więcej niż w 2004 r., kiedy budżet na ten cel wyniósł 67 mln zł. Z tego 57 mln zł poszło na kupno 17% akcji Compu Rzeszów. W tym roku 196 mln zł pochłoną akwizycje (szczegóły, jak już wspomniano, pozostają tajemnicą), a 8,4 mln zł zostanie przeznaczone na rozwój produktów.