Przychody ze sprzedaży grupy Telekomunikacji Polskiej w I kwartale 2005 r. były o ok. 3% niższe niż w analogicznym okresie 2004 r. Spadły z 4,59 mld zł do 4,44 mld zł. Były też mniejsze niż spodziewał się rynek. Ankietowani przez agencję Reutersa specjaliści szacowali je na 4,61 mld zł.
- Moim zdaniem, przy tak dużym spadku, zakładany przez spółkę wzrost przychodów o 1% będzie raczej nieosiągalny - powiedział Michał Marczak, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku. Także według Krzysztofa Kaczmarczyka z DB Securities realizacja założenia, które zrobił zarząd, to wyzwanie.
Spadek przychodów całej grupy TP jest m.in. efektem niższego od założeń wzrostu PTK Centertel. Komórkowe ramię narodowego operatora ma ambitne zadanie: zrekompensować straty ponoszone przez TP w segmencie telefonii stacjonarnej. Tymczasem sprzedaż operatora Idei wyniosła 1,44 mld zł, tylko o 11% więcej niż rok wcześniej. DB Securities spodziewało się 19-proc. wzrostu.
Złe informacje chwytniejsze
W alercie wysłanym wczoraj do inwestorów K. Kaczmarczyk zwracał uwagę z jednej strony na historyczne minimum ARPU Centertela (średni przychód na użytkownika wyniósł 59,5 zł), z drugiej - na bardzo dobre rezultaty restrukturyzacji i restrykcyjnej polityki kosztowej grupy. Jego zdaniem, TP może z nawiązką zrealizować zamierzenia co do marży EBITDA (na koniec marca wrosła do 46,58% z 45,03% rok wcześniej). Rynek zwrócił jednak większą uwagę na negatywne elementy, a szczególnie - na wolniejsze tempo wzrostu przychodów komórkowego ramienia. Kurs TP stracił wczoraj 2,2%. Spadł do 18,15 zł i pociągnął za sobą cały rynek. WIG20 stracił w środę 1,14%, a WIG - 0,82%.