Blisko 6,9 mln zł netto stracił Mostostal Warszawa w I kwartale. Bezpośrednią przyczyną była wciąż malejąca sprzedaż przedsiębiorstwa. Przychody w I kwartale wyniosły 20,8 mln zł i były niższe o 18% od zrealizowanych w pierwszych trzech miesiącach 2004 roku. Ujemna rentowność kontraktów nie pozwoliła na pokrycie kosztów zarządu i finansowych. Mostostal dopiero w kwietniu poinformował o zawarciu pierwszego istotnego kontraktu.

Z pozyskiwaniem zleceń nie mają natomiast problemów jego spółki zależne, w tym Mostostal Płock, którego przychody w I kwartale wzrosły do ponad 25,4 mln zł. To przeszło o 64% więcej niż przed rokiem. Spółka zakończyła jednak pierwsze trzy miesiące bardzo skromnym zyskiem netto (22 tys. zł). Z tym faktem można wiązać piątkowy spadek notowań płockiego przedsiębiorstwa. Kurs Mostostalu spadł o 2,6%, do 26 zł. Płockie przedsiębiorstwo przyzwyczaiło bowiem już inwestorów do dobrych informacji. Ubiegły rok zakończył rekordowym zyskiem netto i zamierza wypłacić inwestorom 10 mln zł dywidendy, czyli po 5 zł brutto na akcję (decyzję w tej sprawie podejmie ZWZA zwołane na 17 maja).

Tymczasem słabe wyniki nie spowodowały przeceny akcji Mostostalu Warszawa (kurs w piątek utrzymał się na poziomie 5,4 zł). Nie były bowiem zaskoczeniem. Zasiadający od końca marca na fotelu prezesa spółki Jarosław Popiołek zapowiadał niedawno, że poprawy rezultatów można się spodziewać najwcześniej w II połowie roku. Inwestorzy mogą poza tym oczekiwać lepszych wyników skonsolidowanych. W piątek pisaliśmy o dobrych wynikach wchodzącego w skład warszawskiej grupy Remaku. Również z Mostostalu Warszawa wypływały ostatnio informacje o podpisywaniu przez inne spółki zależne (Mostostal Puławy i Wrobis) intratnych kontraktów.