Reklama

Akcjonariusze uspokajają

- Nie będzie wzmożonej podaży akcji Polish Energy Partners (PEP). Na pewno nie z naszej strony - zapewniają akcjonariusze spółki, którym udało się sprzedać tylko część walorów podczas oferty publicznej.

Publikacja: 09.05.2005 08:45

Mimo ustalenia ceny sprzedaży akcji PEP na minimalnym przewidzianym poziomie (widełki cenowe wynosiły 7,8-8,8 zł), mniej niż połowa oferowanych walorów znalazła nabywców. Z ponad 10,65 mln akcji, sprzedawanych przez dotychczasowych akcjonariuszy PEP (fundusze Enterprise Investors oraz Pol-energy Investments), do nowych właścicieli trafiło niespełna 4,6 mln sztuk.

Instytucje wolą duże oferty

Dopisali jedynie inwestorzy indywidualni, którzy ponadto musieli zaoferować maksymalną cenę z przedziału. Zapisy w tej transzy (liczyła 2,13 mln walorów) zostały zredukowane o ponad 40%. Zawiodły natomiast instytucje. Z ponad 8,5 mln kierowanych do nich akcji, objęły tylko 2,46 mln sztuk. Tymczasem wcześniej przedstawiciele Polish Energy Partners nie kryli zadowolenia z przebiegu road show. - Spotkania z inwestorami były długie, zadawali mnóstwo pytań. Oferta cieszyła się dużym zainteresowaniem - wspomina Michał Rusiecki, wiceprzewodniczący rady nadzorczej PEP i członek zarządu Enterprise Investors. Dlaczego więc oferta zakończyła się tylko połowicznym sukcesem? - Sadzę, że klimat do finansowania w mniejsze spółki się popsuł. Koniunktura na rynku jest niesprzyjająca. Pojawiły się konkurencyjne duże oferty publiczne. Fundusze mają już spore udziały akcji w swoich portfelach, dlatego są selektywne. A papiery dużych spółek po prostu "wypada mieć", z niekorzyścią dla powodzenia ofert mniejszych emitentów - komentuje M. Rusiecki.

Nie będzie wzmożonej podaży

Niepełny sukces oferty PEP nie wróży udanego debiutu giełdowego. Dodatkowo pojawiło się widmo podaży akcji, których nie udało się sprzedać dotychczasowym akcjonariuszom podczas IPO. Ci jednak uspokajają. - To nie jest pierwsza spółka, którą fundusze Enterprise Investors wprowadziły na giełdę. Podobne obawy były przy debiucie Eldorado. Odczekaliśmy, spółka pokazała dobre wyniki i zaczęła się cieszyć większym zainteresowaniem inwestorów - przypomina partner EI.

Reklama
Reklama

Spokojne wychodzenie

- Podaży musi towarzyszyć popyt. Sprzedamy akcje PEP dopiero wtedy, gdy znajdą się chętni do ich kupna. Oczywiście zrobimy to w sposób zorganizowany, nie wpływający na notowania spółki - dodaje M. Rusiecki.

Podobne zapewnienia usłyszeliśmy od drugiego z akcjonariuszy. - Jesteśmy przekonani, że menedżerowie PEP będą podejmować dalsze działania mające na celu budowę wartości spółki, a rynek z czasem doceni efekty takich działań. Polenergy jest więc gotowe powstrzymać się od sprzedaży akcji, aby skorzystać na tym potencjale wzrostowym, a jednocześnie będzie poszukiwać dalszych możliwości sprzedaży akcji PEP z zastrzeżeniem jednak, że działania takie będą podejmowane w sposób uporządkowany i w ścisłej konsultacji z doradcami spółki - mówi Andrew Crowley, dyrektor Pol-energy Investments.

Potwierdza, że jako fundusz private equity Polenergy zamierza docelowo całkowicie wycofać się z PEP. Rozważa sprzedaż akcji spółki zarówno inwestorom finansowym, jak i potencjalnemu inwestorowi strategicznemu. - Zadaniem osób zarządzających funduszem Polenergy jest maksymalizacja wartości jego inwestycji. Mając to na uwadze, nie ma więc żadnego uzasadnienia dla dokonywania przez Polenergy gwałtownej wyprzedaży akcji PEP po cenie, która nie byłaby dlań satysfakcjonująca - dodaje A. Crowley.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama