Początek roku jest dla branży trudny. Popyt po przedświątecznych żniwach spada, kolekcje jesienno--zimowe trafiają na wyprzedaże (styczeń i luty są "krytyczne" pod względem marż), a nowy sezon nie zawsze nadchodzi tak szybko, jakby firmy handlujące odzieżą sobie tego życzyły. Ponieważ jednak systematycznie rozbudowują sieci dystrybucyjne, zwiększają obroty. Pochwalił się tym i łódzki Redan (marki Top Secret i Troll), i krakowski Artman (House), i LPP (Reserved, Cropp). Gdańska grupa zanotowała wzrost sprzedaży w I kwartale prawie o 39%, do 145 mln zł, a w ciągu czterech pierwszych miesięcy roku o 37%, do 196 mln zł. W okresie styczeń - marzec główna sieć (115 salonów Reserved) zapewniła jej wpływy w wysokości prawie 105 mln zł, z czego 17 mln zł za granicą. 22 mln zł dołożyły placówki Cropp Town (jest ich 50, do końca roku ma być 70), budowane od II kwartału zeszłego roku.
O ile jednak inne firmy muszą się tłumaczyć ze słabych rezultatów (Artman zarobił 41 tys. zł, Redan stracił 4,5 mln zł), LPP nie ma tego problemu. Wzrost przychodów zaowocował poprawą wyników. Zyski nie są wprawdzie duże (tu daje o sobie znać sezonowość), ale widać w nich pozytywne tendencje. Nieznacznie obniżyła się wprawdzie marża brutto ze sprzedaży, ale operacyjna i netto wyraźnie się zwiększyły, odpowiednio z 2,8% przed rokiem do 3,8% i z 1,2% do 1,6%. To oznacza, że zysk operacyjny wzrósł z niespełna 3 mln zł do ponad 5,5 mln zł, a netto z 1,25 mln zł do 2,3 mln zł (według standardów międzynarodowych).
Plan na cały rok jest o wiele bardziej ambitny: skonsolidowany zysk netto ma wynieść 60 mln zł przy przychodach na poziomie 750 mln zł. To oznacza rentowność w wysokości 8%. Spółka konsekwentnie podtrzymuje szacunki. Zapowiada umocnienie obu sieci handlowych (a w przyszłym roku budowę kolejnej). Widzi możliwości ekspansji za granicą. Chce otwierać w innych krajach sklepy Cropp oraz zwiększać liczbę salonów Reserved. W sumie tegoroczne inwestycje mają pochłonąć 62 mln zł.
Jako czynnik, który może wpłynąć na rezultaty zarówno LPP, jak i innych firm z branży, podają politykę UE wobec importu tekstyliów z Chin (Unia bada, czy zalały one wspólny rynek po zniesieniu kontyngentów; jeszcze nie wiadomo, czy i jakie działania zaradcze podejmie).
Spółka matka zarobiła w I kwartale 7,9 mln zł przy przychodach 141,7 mln zł. Przed rokiem było to odpowiednio 4,4 mln zł i 100,4 mln zł. Konsolidacją objęła tylko firmy zagraniczne (7).