Skąd jednak taka różnica w udziałach w rynku między Polską a Unią? Odpowiedź brzmi: innowacyjność. Okazuje się, że nowi "gracze" w UE używają innych technologii niż modemy DSL, podłączane do linii telefonicznych (tak działa Neostrada). Stosują łącza satelitarne, światłowodowe i bezprzewodowe modemy kablowe używane przez operatorów telewizji kablowych. To właśnie alternatywni operatorzy odpowiadają za 91% przyrostu sieci innej niż DSL.
Utrudniona dzierżawa
W Polsce usługi (prócz internetu "kablowego", z którego - według danych KE - korzysta około 460 tys. abonentów) są nadal w powijakach. Co gorsza, polscy operatorzy alternatywni nie mogą w pełni korzystać z łącz TP. Bruksela informuje, że mamy w Polsce jedynie 103,5 tys. łączy dzierżawionych. W innych krajach UE liczba ta jest znacznie wyższa. Statystykom przewodzi Francja z 3,6 mln łącz. Tam jednak firmy telekomunikacyjne mogą korzystać z wygodnej formy tańszej dzierżawy łącz tylko na cele internetu (tzw. bit stream). W tym wariancie zarządca infrastruktury dalej odpowiada za przesył głosu. W całej Unii z takiego rozwiązania korzysta 3,7 mln abonentów. U nas - nikt.
Dawni monopoliści próbują sprostać konkurencji, rozszerzając zakres usług internetowych. Najprostszą metodą jest zwiększanie prędkości transferu bez podwyżek abonamentu. Pomysł ten doskonale sprawdził się w przypadku francuskiej Wanadoo (spółka zależna od France Telecom zyskała w 2003 r. aż 4,1 mln nowych użytkowników). Manewr ten powtarza TP.
Uratuje ich kontent?
To nie koniec zmian, jakie szykuje narodowy operator. W IV kwartale tego roku rusza długo oczekiwany pilotaż pakietu usług dodanych (nazwanych przez spółkę "12+"). Wśród nich: wideotelefonia, połączenia telefoniczne realizowane przez internet czy zintegrowanie telefonu, przesyłu danych i telewizji. - Wzorujemy się na rozwiązaniach naszego francuskiego właściciela. Tam spowodowały one przyrost przychodów o 3,9% - mówi Piotr Muszyński, dyrektor Pionu Kontaktu z Klientami TP. Od razu jednak dodaje: W 2005 r. będzie to tylko pilotaż, nie spodziewam się, aby nowe usługi miały widoczny wpływ na wynik spółki przed końcem 2006 r. Dalej jednak nie wiadomo, jaki ma być tzw. kontent (treści sprzedawane przez TP); wreszcie: kto go będzie dostarczał.