Analitycy jeszcze niedawno przewidywali, że w ciągu kilku miesięcy kurs Biotonu może wzrosnąć do 4,5 zł. Tę granicę przeskoczył już wcześniej, a wczoraj znów poszedł ostro w górę przy ponad 24 mln zł obrotów. To najprawdopodobniej efekt komunikatu ogłoszonego przez spółkę po wtorkowej sesji. Bioton poinformował, że Ministerstwo Gospodarki i Pracy rozpatrzyło pozytywnie wniosek spółki o "udzielenie wsparcia finansowego nowej inwestycji". Bioton ma dostać łącznie 24,6 mln zł bezzwrotnej pomocy ze środków unijnego Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrostu Konkurencyjności Przedsiębiorstw. Prawie 23,5 mln zł z tej sumy spółka ma przeznaczyć na nową inwestycję, a ponad 1 mln zł - na tworzenie nowych miejsc pracy.
Tylko część pieniędzy
- Dopóki nie podpiszemy umowy w tej sprawie, trudno powiedzieć, jak wsparcie ministerstwa wpłynie na wynik spółki - tłumaczy Adam Wilczęga, prezes Biotonu. Umowa ma zostać sporządzona jeszcze w tym roku. Spółka liczy, że wtedy też otrzyma pieniądze. Według A. Wilczęgi, pomoc z Unii tylko w 25% pokryje koszty budowy nowej fabryki leków biotechnologicznych w Macierzyszu. Reszta zostanie pokryta ze środków własnych i kredytów. Po zbudowaniu fabryki Bioton podwoi możliwości produkcyjne: będzie np. w stanie produkować 500 kilogramów insuliny rocznie (to znacznie więcej niż trafia jej łącznie na polski rynek). W fabryce będą linie technologiczne do wytwarzania hormonu wzrostu i interferonów. Powstanie także oczyszczalnia ścieków i zespół magazynów.
Insulina przebojem
Inwestorzy interesują się spółką również z innych powodów. Bioton podniósł niedawno prognozę tegorocznego zysku netto z 28 mln do 35 mln zł. Wyższe mają być także przychody (szacowane pierwotnie na 154 mln zł). Po pierwszym kwartale tego roku Bioton miał 24,3 mln zł przychodów, czyli 15,8% rocznej prognozy. Rok wcześniej obroty wyniosły 23,8 mln zł. Po 3 pierwszych miesiącach tego roku Bioton zarobił 1,1 mln zł (786 tys. zł przed rokiem).