"Nadchodzi pora na uregulowanie dotychczasowej współpracy w sprawie wydobycia. Liczymy, że ta długo oczekiwana umowa będzie wstępem do konkretnych projektów" - powiedział Reuterowi Jan Topolewski z Nafty Polskiej.
Polska chce zdywersyfikować źródła dostaw ropy, które do tej pory w przeważającej mierze pochodzą z Rosji. W styczniu tego roku, podczas wizyty premiera Marka Belki w Libii, polskie firmy sygnalizowały chęć współpracy w przetargach na eksploatację pól naftowych.
Od momentu wizyty premiera w Libii rozwój polskich inwestycji w przemysł wydobywczy nie posunął się jednak do przodu.
PKN Orlen, który z powodu braku części wydobywczej jest nadal gorzej wyceniany na giełdzie od innych firm paliwowych w regionie zapowiadał, że będzie dążył do wzrostu wartości poprzez pozyskanie koncesji na eksploatację złóż ropy naftowej, ale ma się to odbywać w sposób wyważony i ma to być rozłożone nie na miesiące, tylko na lata. Porozumienie polskich firm ma także dotyczyć inwestycji w przemysł wydobywczy gazu. Własne złoża PGNiG - monopolisty na rynku gazu - zaspokajają około jednej trzeciej polskiego zapotrzebowania na gaz, natomiast wydobycie ropy przez tę firmę wystarcza na pokrycie około trzech procent z wynoszącej 17 milionów ton rocznej konsumpcji.
((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Adrian Krajewski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))