Według Barbary Kamińskiej, radcy prawnego PTC, w grudniu 2004 r. ET zataił przed sądem informację o wyroku Trybunału Arbitrażowego. - Jest to tzw. kłamstwo procesowe, mające na celu wyłudzenie zabezpieczenia - stwierdziła mecenas Kamińska. W ten sposób PTC stara się podważyć zakaz dokonywania zmian w swojej księdze udziałów. Sąd wprowadził ten zakaz, zabezpieczając roszczenie ET. Firma wniosła w grudniu 2004 r. o ustalenie, że jest udziałowcem PTC.
ET uważa, że zakaz został złamany, bo w lutym pięć osób złożyło wniosek o dokonanie zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym. Wówczas 48% udziałów PTC "zmieniło" właściciela. ET przestał widnieć w KRS, a na jego miejscu pojawił się Elektrim.
Z naszych informacji wynika też, że tą sprawą, na wniosek ET, zajęła się prokuratura.
PTC poinformowała wczoraj, że 6 czerwca sąd oddalił jeden z wniosków ET z marca tego roku. ET zabiegał w nim, aby przedstawiciele Elektrimu zasiadający w zarządzie i radzie nadzorczej operatora Ery nie mogli składać oświadczeń woli lub wiedzy.