- Zamierzamy protestować, bo francuskie firmy łamią polskie prawo - twierdzi Waldemar Dubiński, zastępca przewodniczącego mazowieckiego regionu Solidarności. W pikiecie mają wziąć udział przede wszystkim pracownicy Telekomunikacji Polskiej, Orbisu i Wyborowej. Prawdopodobnie dołączą do nich również przedstawiciele innych firm, w których Francuzi są inwestorami. Wczoraj w tej sprawie odbywały się ostatnie konsultacje. Przedstawiciele związków potwierdzili, że na pewno będą pikietować pracownicy tych trzech spółek. Szczegółów nie ujawnili.
Wiadomo, że związkowcy chcą wyrazić sprzeciw przede wszystkim przeciw zwolnieniom. Takie są lub będą prowadzone w TP i Orbisie.
"Nie godzimy się na tak drastyczne poczynania inwestorów pochodzących z państwa-założyciela Unii Europejskiej, gdzie zatrudnienie i warunki pracy są na wysokim poziomie. Domagamy się wstrzymania zwolnień, których efektem są rosnące bezrobocie i obniżanie standardów pracy" - twierdzą w odezwie organizatorzy. Według nich, francuscy inwestorzy eksploatują polskie firmy, wnosząc w zamian tylko niewielkie inwestycje.
To nie pierwszy taki protest. Związkowcy TP już raz pikietowali przed francuską ambasadą - na początku tego roku. W kwietniu kilkunastu pracowników rozpoczęło głodówkę przeciw zwolnieniom. Zarząd spółki pod naciskiem zmienił w końcu pierwotne plany zwolnień, zmniejszając cięcia z 3465 etatów do 2845, ale według związków - to wciąż za dużo. W czasie negocjacji związki oskarżyły zarząd o łamanie prawa, uważając, że ograniczył on związkowcom dostęp do informacji. Podobnie jest w Orbisie - według związków, w spółce trwa spór zbiorowy. Zarząd uważa, że nie ma do tego podstaw, bo pracownicy chcą zmiany strategii firmy, a tego spór nie może dotyczyć. Jednym z jej elementów są jednak zwolnienia. Pracownicy uważają również, że francuski Accor chce zlikwidować markę Orbis. W Wyborowej pracownikom nie podobają się zmiany w strukturze zatrudnienia - firma rozwija sprzedaż kosztem produkcji. Sprzeciwiają się także - ich zdaniem celowej - marginalizacji ich flagowej wódki, do niedawna najbardziej znanej poza granicami Polski. Uważają, że jej produkcja ma zostać przeniesiona do innego kraju.
We wszystkich firmach zarządy bronią się, twierdząc, że zmiany czy zwolnienia są konieczne, aby sprostać rosnącej konkurencji. Dziś swoje stanowisko w sprawie protestów ma podać francuska ambasada.