W marcu rząd ukraiński zlikwidował ulgi w specjalnych strefach ekonomicznych. Nie przyznał inwestorom prawa do rekompensat. Polska ambasada w Kijowie zaleciła naszym przedsiębiorcom dochodzenie swoich praw w sądzie.
Zdeterminowana Śnieżka
Żadna z polskich firm, która zainwestowała w specjalnej strefie na Ukrainie, nie wystąpiła jeszcze na drogę sądową. Najbliższa temu wydaje się być Śnieżka. Spółka planuje wystąpić najpierw do Rady Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Jeśli to nie przyniesie rezultatu, złoży pozew w sądzie ukraińskim. W razie niepowodzenia będzie się odwoływać nawet do instancji międzynarodowych. - Jesteśmy dobrej myśli. Mamy nadzieję na wygraną już w pierwszej instancji - powiedział Witold Waśko, dyrektor ds. ekonomicznych i członek zarządu Śnieżki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się też, że do procesu sądowego szykuje się nie notowany na giełdzie producent mebli Wiko.
Groclin chce w grupie
Groclin na razie nie myśli o odwoływaniu się do wymiaru sprawiedliwości, szczególnie niechętnie odnosi się do pomysłu składania pozwów indywidualnych. - Jesteśmy zwolennikami wystąpienia grupowego, które zwiększy naszą siłę przetargową. - oświadczył Mariusz Nowak, pełnomocnik Groclinu na Ukrainie. Do kwestii arbitrażu międzynarodowego odniósł się sceptycznie. - Jest to procedura długa i kosztowna - powiedział. Kwestia likwidacji ulg ma dla spółki relatywnie małe znaczenie. Nawet bez nich jej działalność gospodarcza na Ukrainie jest opłacalna. Forte nie zdecydował jeszcze o podjęciu kroków prawnych.