Teraz większościowy (53,7%) pakiet akcji Możejek należy do rosyjskiego Jukosu. Litewski rząd zagroził, że może przejąć papiery - z powodu obaw o bezpieczeństwo narodowe. Taką możliwość gwarantuje władzom litewskie prawo. Wcześniej rząd w Wilnie nie sygnalizował takiego zamiaru. Rosjanie od dłuższego czasu rozmawiają z potencjalnymi inwestorami o sprzedaży rafinerii.
Duża konkurencja...
Wśród zainteresowanych Możejkami wymienia się m.in.: amerykański koncern ConocoPhillips, rosyjskie Łukoil i Gazprom, rosyjsko-brytyjski TNK BP, a także KazMunaiGaz z Kazachstanu. Litwa od początku prywatyzacji rafinerii chciała uniknąć przejęcia swojej największej firmy przez Rosjan. Dodajmy, że wybór nowego inwestora dla Możejek musi być zaakceptowany przez litewski rząd.
Przedstawiciele płockiego koncernu już przed miesiącem ujawnili w rozmowie z PARKIETEM, że spółka "intensywnie monitoruje" Możejki. Teraz Orlen przystąpił do działań. Prezes Igor Chalupec odwiedził Wilno, gdzie spotkał się z szefem litewskiego resortu gospodarki. Prezes Orlenu miał zaprezentować spółkę jako potencjalnego inwestora strategicznego dla litewskiej rafinerii. Minister Kestutis Dauksys potwierdził po spotkaniu z I. Chalupcem, że rozmowy dotyczyły Możejek, ale zaznaczył, że sprzedaż akcji zależy teraz od Jukosu. Dauksys dodał, że Jukos nie informował na razie, kiedy zamierza pozbyć się papierów. Według osoby zbliżonej do rosyjskiej spółki, wycenia ona większościowy pakiet w Możejkach na ok. 1 mld USD.
...i duże szanse