CAS oparło analizę na podstawie zestawienia cen koszyka usług telekomunikacyjnych, przygotowanych przez OECD. Wynika z niego, że ceny połączeń w Polsce są o 28,9% wyższe niż w krajach "o zrównoważonym rynku". To prowadzi Centrum do konkluzji, że TP zarabia na swojej monopolistycznej pozycji średnio 3,9 mld zł rocznie. Według ekspertów CAS, brak rzeczywistej konkurencji na rynku jest winą biernej postawy regulatora.
Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty nie zgadza się z tą opinią. - Dane o udziale poszczególnych operatorów w rynku pokazują, że znaczenie TP się zmniejsza. W niektórych segmentach udział tej spółki spadł nawet poniżej 80%. Nie wiem więc, skąd wniosek, że brakuje nam konkurencji - mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik URTiP-u.
Centrum zaproponowało jednak, aby Urząd ułatwił wykorzystywanie łączy TP przez operatorów alternatywnych. Jak? Zmuszając Telekomunikację do hurtowej odsprzedaży abonamentu telefonicznego. Dzięki takiemu rozwiązaniu klienci płaciliby zarówno opłatę stałą, jak i za połączenia jednej wybranej firmie (obecnie dzwoniący, który chce skorzystać z usług operatora alternatywnego po łączach TP, wciąż płaci abonament tej właśnie spółce). CAS sugeruje, aby upust hurtowy dla operatorów alternatywnych wyniósł w tym przypadku 50%. Jak wynika z raportu Centrum, dopiero tak drastyczna obniżka daje szansę na realne obniżenie cen detalicznych przez konkurencję.
Zdaniem rzecznika URTiP, hurtowa sprzedaż abonamentu przez TP rozpocząć się może realnie dopiero w przyszłym roku. - Możemy narzucić takie rozwiązanie po przeprowadzeniu analiz rynkowych, zgodnie z procedurą zawartą w prawie telekomunikacyjnym. Inaczej bowiem czekają nas skargi sądowe. Wciąż nie ma jednak jasnej wykładni Komisji Europejskiej w tej sprawie - tłumaczy.