Reklama

To była rewolucja techniczna

Z dyrektorem ds. operacyjnych PKN ORLEN, Czesławem Bugajem, rozmawia Jan Laskowski

Publikacja: 04.10.2005 08:44

W ciągu najbliższych dni do przerobu w płockim zakładzie wpłynie 400-milionowa tona ropy. Ta ogromna liczba to kilkadziesiąt lat historii firmy, jak również cała Pana kariera zawodowa. Jak ocenia Pan postęp technologiczny zakładu w tym czasie?

To, co działo się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, można określić mianem rewolucji technicznej. Kiedy w latach 60. rozpoczynano przerób ropy w Płocku, chyba nikt nie spodziewał się aż tak dużego postępu technicznego, a co ważniejsze - gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na paliwa. Zaczynaliśmy od zachowawczej przeróbki ropy i produkcji paliw, których jakość w tej chwili nie zadowoliłaby nawet najmniej wybrednego klienta. Kolejne inwestycje pozwalały na zwiększenie przerobu, jak i racjonalniejsze wykorzystanie ropy przez jej głębszą przeróbkę.

Zmiany ustrojowe pod koniec lat osiemdziesiątych zaowocowały odejściem od gospodarki centralnie sterowanej i spowodowały konieczność podjęcia przez naszą firmę rynkowej walki o klienta. Dynamicznie zwiększyła się zarówno wielkość konsumpcji paliw, jak i wymagania jakościowe w stosunku do naszych produktów.

W tym czasie firma rozpoczęła poważny program inwestycyjny. Jego efektem jest praktycznie nowy zakład produkcyjny. Wybudowaliśmy wiele nowych jednostek, a także zmodernizowaliśmy i zwiększyliśmy moce większości starszych instalacji. Poprawiliśmy infrastrukturę. Zainwestowaliśmy w systemy redukujące zanieczyszczenie środowiska i likwidujące większość uciążliwości dla otoczenia. Ostatnie usprawnienia i zmiany, jak wszyscy mieszkańcy Płocka, przyjąłem z największą radością.

Stosując najnowsze technologie i licencje liderów branży, doprowadziliśmy zakład do poziomu, którego nie powstydziliby się najlepsi - zaliczany jest do dziesiątki najnowocześniejszych zakładów rafineryjnych w Europie.

Reklama
Reklama

Oczywiście, tak ogromny postęp technologiczny, w jakim mogłem bezpośrednio wziąć udział, bardzo cieszy. Nie byłby on możliwy bez długoletniej pracy wielu dobrych inżynierów, ekonomistów, techników - jednym słowem ludzi, którzy związali swój los z firmą. To głównie dzięki ich umiejętnościom elastycznego i przyszłościowego myślenia tyle udało się osiągnąć.

Firma odważnie postawiła na rozwój części petrochemicznej, zachęcając do współpracy nawet zagranicznych liderów tej branży. Czy ten kierunek rozwoju ma tak wielką przyszłość?

Petrochemia liczy zaledwie pół wieku, ale jak żadna inna dziedzina w chemii, jest stymulatorem wzrostu gospodarczego, dzięki ofercie zupełnie przedtem nieznanych nowych uniwersalnych materiałów dla opakowań, włókien syntetycznych, kauczuków, środków piorących itp. Tempo wzrostu tego przemysłu było zawsze wyższe od tempa wzrostu gospodarczego. PKN Orlen widzi w tym dużą szansę dla siebie, tym bardziej, że są duże przesłanki wykorzystania możliwości rozwoju części petrochemicznej w Płocku. W ostatnich latach systematycznie zmniejsza się zapotrzebowanie na benzyny silnikowe, a Polsce szczególnie, gdyż związane jest to z gwałtownym rozwojem zużycia LPG do napędu samochodów. Jednocześnie obserwujemy, podobnie jak w całej Europie, wzrost zapotrzebowania na olej napędowy. Aby zrównoważyć te zmiany, nasza firma zwiększa przerób ropy, przeznaczając nadmiary benzyn do procesów produkcji poszukiwanych na rynku petrochemikaliów, których podaż w Polsce jest wciąż zdecydowanie za mała. Podstawowe wskaźniki produkcji, m.in. tworzyw sztucznych na mieszkańca, są ponad dwukrotnie niższe niż w Europie. Według prognoz, rynek tworzyw sztucznych, w tym poliolefin, będzie się rozwijał w tempie ok. 7-10%. To szansa, której nie wolno zmarnować. Tym bardziej, że w Płocku jest bardzo dobra baza surowcowa. Stąd dwukrotna rozbudowa mocy wytwórni olefin w zakresie etylenu i propylenu do wielkości, jakie dziś funkcjonują w świecie. Ponadto spółka JV Orlenu i Basell?a - Basell Orlen Polyolefins, kończy już budowę dwóch bardzo dużych instalacji polietylenu i polipropylenu.W ostatnim dziesięcioleciu firma uczyniła wielki krok w postępie technologicznym i wydaje się, że zarówno w dziedzinie paliw, jak i petrochemikaliów, pozostał niewielki margines na postęp. W jakim kierunku zmierzają plany rozwoju produkcyjnego Orlenu?

Prawdą jest, że w ciągu ostatnich 10 lat znacząco unowocześniliśmy produkcję naszej firmy, zwiększyliśmy moce przerobowe i głębokość przetworzenia ropy, diametralnie polepszyliśmy jakość produktów. Świat jednak nie stoi w miejscu. W tym czasie zaczęły obowiązywać wyższe normy jakościowe na paliwa. W dobie ostrej konkurencji rynkowej nie można przyjąć, że zrobiliśmy wszystko. Na pewno musimy zadbać o dalsze podwyższanie efektywności produkcji, tak przez drobne ulepszenia, jak i poważne inwestycje. W obszarze rafineryjnym spodziewamy się dalszego wzrostu rynku olejów napędowych. Zaspokojenie popytu będzie możliwe jedynie dzięki nowym technologiom i budowie nowych instalacji.

W ciągu kolejnych lat wszyscy producenci paliw w Europie staną przed wyzwaniami związanymi z ochroną środowiska i koniecznością zmniejszania emisji. I tu bez poważnych nakładów nikt sobie nie poradzi. Szczególnie w zakresie gospodarki najcięższymi frakcjami ropy - olejami próżniowymi i pozostałością próżniową.

Wraz z bogaceniem się społeczeństwa, przewidujemy wzrost zapotrzebowania na wysoko przetworzone petrochemikalia i surowce dla przemysłu chemicznego. PKN Orlen widzi swoją szansę w przedłużaniu łańcucha przetwórczego i ściślejszej współpracy z branżą chemiczną. Koncern poważnie rozważa zwiększenie produkcji aromatów specjalnych, a konkretnie paraksylenu i dalej w ciągu produkcyjnym linii kwasu tereftalowego (PTA) bezpośredniego surowca do tak popularnego dziś tworzywa jak PET.

Reklama
Reklama

W dłuższej perspektywie trzeba sobie zdawać także sprawę, że z czasem na świecie dostępne będą jedynie coraz cięższe, gorszej jakości gatunki rop. Aby dotrzymać choćby już obowiązujących norm, branża naftowa musi liczyć się z nakładami. Idąc w tym kierunku, Orlen kilka lat temu uruchomił instalację hydroodsiarczania gudronu. Pozwoliło to mocniej powiązać naszą produkcję podstawową z własną energetyką, przy jednoczesnym podwyższeniu przetworzenia ropy do produktów białych. I tu widzę przyszłość branży. Produkcja rafineryjno-chemiczno-energetyczna, integrująca różne typy przetwórstwa w kompleksach produkcyjnych ściśle ze sobą współpracujących, komplementarnych instalacji. Większa siła przez zróżnicowanie produkcji i obniżanie kosztów, z zyskiem tak dla akcjonariuszy, jak i klienta oczekującego najwyższej klasy produktów w racjonalnej cenie.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama