Oczywiście, tak ogromny postęp technologiczny, w jakim mogłem bezpośrednio wziąć udział, bardzo cieszy. Nie byłby on możliwy bez długoletniej pracy wielu dobrych inżynierów, ekonomistów, techników - jednym słowem ludzi, którzy związali swój los z firmą. To głównie dzięki ich umiejętnościom elastycznego i przyszłościowego myślenia tyle udało się osiągnąć.
Firma odważnie postawiła na rozwój części petrochemicznej, zachęcając do współpracy nawet zagranicznych liderów tej branży. Czy ten kierunek rozwoju ma tak wielką przyszłość?
Petrochemia liczy zaledwie pół wieku, ale jak żadna inna dziedzina w chemii, jest stymulatorem wzrostu gospodarczego, dzięki ofercie zupełnie przedtem nieznanych nowych uniwersalnych materiałów dla opakowań, włókien syntetycznych, kauczuków, środków piorących itp. Tempo wzrostu tego przemysłu było zawsze wyższe od tempa wzrostu gospodarczego. PKN Orlen widzi w tym dużą szansę dla siebie, tym bardziej, że są duże przesłanki wykorzystania możliwości rozwoju części petrochemicznej w Płocku. W ostatnich latach systematycznie zmniejsza się zapotrzebowanie na benzyny silnikowe, a Polsce szczególnie, gdyż związane jest to z gwałtownym rozwojem zużycia LPG do napędu samochodów. Jednocześnie obserwujemy, podobnie jak w całej Europie, wzrost zapotrzebowania na olej napędowy. Aby zrównoważyć te zmiany, nasza firma zwiększa przerób ropy, przeznaczając nadmiary benzyn do procesów produkcji poszukiwanych na rynku petrochemikaliów, których podaż w Polsce jest wciąż zdecydowanie za mała. Podstawowe wskaźniki produkcji, m.in. tworzyw sztucznych na mieszkańca, są ponad dwukrotnie niższe niż w Europie. Według prognoz, rynek tworzyw sztucznych, w tym poliolefin, będzie się rozwijał w tempie ok. 7-10%. To szansa, której nie wolno zmarnować. Tym bardziej, że w Płocku jest bardzo dobra baza surowcowa. Stąd dwukrotna rozbudowa mocy wytwórni olefin w zakresie etylenu i propylenu do wielkości, jakie dziś funkcjonują w świecie. Ponadto spółka JV Orlenu i Basell?a - Basell Orlen Polyolefins, kończy już budowę dwóch bardzo dużych instalacji polietylenu i polipropylenu.W ostatnim dziesięcioleciu firma uczyniła wielki krok w postępie technologicznym i wydaje się, że zarówno w dziedzinie paliw, jak i petrochemikaliów, pozostał niewielki margines na postęp. W jakim kierunku zmierzają plany rozwoju produkcyjnego Orlenu?
Prawdą jest, że w ciągu ostatnich 10 lat znacząco unowocześniliśmy produkcję naszej firmy, zwiększyliśmy moce przerobowe i głębokość przetworzenia ropy, diametralnie polepszyliśmy jakość produktów. Świat jednak nie stoi w miejscu. W tym czasie zaczęły obowiązywać wyższe normy jakościowe na paliwa. W dobie ostrej konkurencji rynkowej nie można przyjąć, że zrobiliśmy wszystko. Na pewno musimy zadbać o dalsze podwyższanie efektywności produkcji, tak przez drobne ulepszenia, jak i poważne inwestycje. W obszarze rafineryjnym spodziewamy się dalszego wzrostu rynku olejów napędowych. Zaspokojenie popytu będzie możliwe jedynie dzięki nowym technologiom i budowie nowych instalacji.
W ciągu kolejnych lat wszyscy producenci paliw w Europie staną przed wyzwaniami związanymi z ochroną środowiska i koniecznością zmniejszania emisji. I tu bez poważnych nakładów nikt sobie nie poradzi. Szczególnie w zakresie gospodarki najcięższymi frakcjami ropy - olejami próżniowymi i pozostałością próżniową.
Wraz z bogaceniem się społeczeństwa, przewidujemy wzrost zapotrzebowania na wysoko przetworzone petrochemikalia i surowce dla przemysłu chemicznego. PKN Orlen widzi swoją szansę w przedłużaniu łańcucha przetwórczego i ściślejszej współpracy z branżą chemiczną. Koncern poważnie rozważa zwiększenie produkcji aromatów specjalnych, a konkretnie paraksylenu i dalej w ciągu produkcyjnym linii kwasu tereftalowego (PTA) bezpośredniego surowca do tak popularnego dziś tworzywa jak PET.