Wiadomość, że w czwartek komornik zajął "michałki zamkowe", nie wpłynęła na kurs producenta. W piątek cena akcji Wawelu nie zmieniła się i wyniosła 138 zł.
Spółka, na mocy decyzji sądu okręgowego, nie może handlować "michałkami zamkowymi". Zdaniem sądu jest wielce prawdopodobne, że Wawel wprowadza klientów w błąd, sprzedając cukierki w opakowaniach łudząco podobnych do "michałków z Hanki". Dopuszcza się w ten sposób nieuczciwej konkurencji.
Wawel nie zgadza się z tą decyzją. W piątek złożył zażalenie do Sądu Apelacyjnego o uchylenie postanowienia sądu niższej instancji, wstrzymanie wykonania lub ustanowienie kaucji w wysokości 25 mln zł. Według giełdowej firmy ZPC Michałek powinien być od razu do tego zobowiązany. Wawel uważa też, że Sąd Okręgowy w Poznaniu został wprowadzony w błąd co do stanu sporu, bo nie wziął pod uwagę wyroku NSA, który potwierdził prawa spółki do znaku towarowego.
Zdaniem Doroty Puchlew z BDM PKO BP, działanie spółki ZPC Michałek jest "krótkowzroczne", bo wyrok NSA jest nadrzędny i najwyżej za kilka dni Wawel będzie mógł kontynuować sprzedaż spornych cukierków. Dodała, że wyroby giełdowej spółki są obecnie w wielu hurtowniach i w sklepach i brak towarów nie będzie widoczny na półkach. Według naszych danych "michałki zamkowe" stanowią około 7% rocznej sprzedaży firmy.
Spór o "michałki" trwa od wielu lat. W marcu cukierki Wawelu, w związku ze złożeniem przez ZPC Michałek zawiadomienia do prokuratury, zostały już raz "zaaresztowane". Po kilku dniach sąd "uwolnił" cukierki.