Reklama

Jedna akcja, jeden głos

Czas skończyć z nierównym traktowaniem akcjonariuszy spółek publicznych - zapowiada unijny komisarz rynku wewnętrznego Charlie McCreevy.

Publikacja: 18.10.2005 08:15

Sprawa dotyczy ponad jednej trzeciej spośród trzystu największych firm giełdowych w Europie, m.in. BP, British Airways, Carrefoura, Totala czy Volkswagena - ale też wielu mniejszych spółek, w tym także notowanych na warszawskiej GPW. Emitują one akcje uprzywilejowane co do głosu lub też wprowadziły limity posiadania papierów dla poszczególnych inwestorów. Według Komisji Europejskiej, są to praktyki dyskryminujące i nie powinny mieć miejsca.

- Moim celem jest wprowadzenie zasady "jedna akcja - jeden głos" we wszystkich 25 krajach członkowskich - zapowiedział McCreevy na łamach wczorajszego "Financial Times". - Podejście jest proste: akcjonariusz ma władzę. Powinien mieć możliwość korzystania ze swoich praw i nie powinno być pod tym względem żadnych ograniczeń - dodał komisarz.

Realizacja planu McCreevy?ego oznaczałaby największą rewolucję na polu corporate governance, zaproponowaną przez Komisję Europejską. Dlatego według McCreevy?ego, osiągnięcie celu może zająć sporo czasu i trzeba do problemu podejść bardzo ostrożnie. Jego zdaniem, Komisja najprawdopodobniej nie zaproponuje rozwiązania legislacyjnego, lecz formalną rekomendację, a pierwsze decyzje powinny zostać podjęte najwcześniej w przyszłym roku.

Inicjatywa KE może wywołać opór części państw członkowskich. W niektórych krajach, m.in. we Francji i Włoszech, widać bowiem silne dążenia protekcjonistyczne, mające na celu ograniczenie roli inwestorów zagranicznych. Zdaniem McCreevy?ego, Komisja powinna się takim dążeniom zdecydowanie przeciwstawić.

"FT"

Reklama
Reklama

Rewolucja w Comarchu?

Dla których polskich spółek ewentualne wcielenie w życie zasady "jedna akcja - jeden głos" może mieć największe znaczenie? Jeden z bardziej jaskrawych przykładów to Comarch. Jego założyciel - Janusz Filipiak, razem z małżonką posiada 44% akcji informatycznej spółki, ale dzięki uprzywilejowaniu papierów ma aż 69% głosów na WZA. Prezes i założyciel Groclinu Zbigniew Drzymała ma 54% kapitału firmy, ale 64% głosów na WZA. Podobnych przykładów jest więcej, choć dotyczą głównie mniejszych firm - m.in. Amiki, Apatora, PGF-u, Projprzemu.

W przypadku Polish Energy Partners jest sytuacja odwrotna - fundusz Enterprise Investors kontroluje 48% akcji spółki, ale na mocy jej statutu ma jedynie 35% udziału w głosach na walnym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama