Sprawa dotyczy ponad jednej trzeciej spośród trzystu największych firm giełdowych w Europie, m.in. BP, British Airways, Carrefoura, Totala czy Volkswagena - ale też wielu mniejszych spółek, w tym także notowanych na warszawskiej GPW. Emitują one akcje uprzywilejowane co do głosu lub też wprowadziły limity posiadania papierów dla poszczególnych inwestorów. Według Komisji Europejskiej, są to praktyki dyskryminujące i nie powinny mieć miejsca.
- Moim celem jest wprowadzenie zasady "jedna akcja - jeden głos" we wszystkich 25 krajach członkowskich - zapowiedział McCreevy na łamach wczorajszego "Financial Times". - Podejście jest proste: akcjonariusz ma władzę. Powinien mieć możliwość korzystania ze swoich praw i nie powinno być pod tym względem żadnych ograniczeń - dodał komisarz.
Realizacja planu McCreevy?ego oznaczałaby największą rewolucję na polu corporate governance, zaproponowaną przez Komisję Europejską. Dlatego według McCreevy?ego, osiągnięcie celu może zająć sporo czasu i trzeba do problemu podejść bardzo ostrożnie. Jego zdaniem, Komisja najprawdopodobniej nie zaproponuje rozwiązania legislacyjnego, lecz formalną rekomendację, a pierwsze decyzje powinny zostać podjęte najwcześniej w przyszłym roku.
Inicjatywa KE może wywołać opór części państw członkowskich. W niektórych krajach, m.in. we Francji i Włoszech, widać bowiem silne dążenia protekcjonistyczne, mające na celu ograniczenie roli inwestorów zagranicznych. Zdaniem McCreevy?ego, Komisja powinna się takim dążeniom zdecydowanie przeciwstawić.
"FT"