Reklama

ComputerLand rozczarował

O 7% potaniały w piątek papiery ComputerLandu. Kosztowały na koniec dnia 85,2 zł - najmniej od prawie dwóch lat. Inwestorzy sprzedają akcje już od kilku dni.

Publikacja: 24.10.2005 09:19

Akcjonariusze ComputerLandu z pewnością nie zaliczą poprzedniego tygodnia do udanych. Kurs spółki spadła przez cztery sesje z rzędu, żeby ostatecznie znaleźć się na poziomie zaledwie 85,2 zł - najniższym od listopada 2003 r. Przecena nie została jednak poparta wysokimi obrotami (w piątek wyniosły 2,7 mln zł), co może świadczyć, że duzi inwestorzy nie są skłonni do pozbywania się walorów.

Rozczarowująca prognoza

Prawdopodobną przyczyną, dla której gracze pozbywali się akcji ComputerLandu, była prognoza opublikowana w połowie tygodnia. Firma podkreślała, że planowana sprzedaż - 800 mln zł - będzie rekordowa w historii spółki i że wysoki ma być także zysk netto (20 mln zł, czyli o ponad 60% więcej niż w 2004 r.). Inwestorzy mieli jednak w pamięci zapowiedzi zarządu z I półrocza. Przedstawiciele ComputerLandu obiecywali wtedy, że sprzedaż wzrośnie o 10% (czyli wyniesie prawie 820 mln zł), a zysk netto podwoi się i sięgnie ok. 26 mln zł.

Przeceny nie dało się

powstrzymać

Reklama
Reklama

Spadków nie powstrzymały piątkowe informacje o planowanej rozbudowie grupy kapitałowej ComputerLandu. Spółka chce do końca roku sfinalizować co najmniej jedną akwizycję w Polsce. W przyszłym zamierza kontynuować rozwój poprzez przejęcia. Ma do wydania 60 mln zł. - Dokonaliśmy przeglądu ponad 100 spółek. Z kilkunastoma jesteśmy po wstępnym rozmowach. Zobaczymy, ile transakcji zamkniemy. Na pewno w tym roku będzie jeszcze co najmniej jedna akwizycja. W przyszłym roku nie wytracimy tempa. Raczej je zwiększymy - powiedział w piątek Michał Danielewski, prezes ComputerLandu. Podtrzymał wcześniejsze deklaracje, że celem przejęć w najbliższej przyszłości będą spółki specjalizujące się w usługach dla sektorów: użyteczności publicznej (utilities), chemicznego i publicznego. Giełdowa firma rozgląda się także za podmiotami pracującymi dla klientów spoza Polski. - Możemy wydać 60 mln zł, ale nie zamierzamy tego robić na siłę - oznajmił prezes.

ComputerLand nie jest zainteresowany akwizycjami poza Polską. Będzie za to wspierać finansowo rozwój swojej spółki w Rosji - CSBI. Ujawnił, że konsorcjum, w którym znajduje się kontrolowana przez niego firma, uczestniczy w przetargu na wykonanie systemu informatycznego w jednym z największych rosyjskich banków. - Ta sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Przetargi w Rosji przebiegają bardzo powoli - stwierdził M. Danielewski.

Konserwatywny plan

Zapewnił, że ewentualna rosyjska umowa nie była uwzględniana w prognozie na 2005 r. - Wykonanie planów na ten rok jest celem ambitnym, ale jak najbardziej możliwym do realizacji - stwierdził. - Kontrakty, które podpisaliśmy w ostatnich miesiącach, pokazują, że nawet bez dużego zlecenia w Rosji powinno nam się udać.

Portfel zamówień ComputerLandu, według M. Danielewskiego, ma wartość 400 mln zł. W kwocie mieści się zdobyty niedawno kontrakt na dostawy komputerów dla szkół za 60 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama