Litewskie władze chcą przejąć od rosyjskiego koncernu 53,7% akcji Możejek. Rosjanie wycenili pakiet na ok. 1 mld USD. Taką też pożyczkę (ok. 34 mld litewskich litów), za zgodą posłów, może zaciągnąć rząd w Wilnie. - Przedstawiciele Jukosu spotkają się z litewskimi władzami w przyszłym tygodniu - powiedziała PARKIETOWI rzecznik rosyjskiego koncernu Claire Davidson. Mogą to być decydujące rozmowy.

Litewski rząd chce sprzedać łącznie ponad 70% akcji Możejek. Razem z pakietem, który należy teraz do Jukosu, do nowego inwestora branżowego miałoby trafić dodatkowo 20% akcji, czyli blisko połowa z pakietu, który jest w rękach państwa. Kto będzie nowym inwestorem, na razie nie wiadomo, choć spośród wszystkich zainteresowanych najbliższy przejęcia Możejek wydaje się brytyjsko-rosyjski koncern TNK-BP. To z nim litewskie władze mają w najbliższym tygodniu podjąć rozmowy.

O Możejki ubiega się też Orlen. W mijającym tygodniu jego przedstawiciele oznajmili, że nie wykluczają utworzenia w tym celu konsorcjum. Z kim prowadzą rozmowy, nie zdradzili. Jakie są szanse polskiej spółki? - Minimalne - ocenia Andrzej Szczęśniak, ekspert paliwowy z Centrum im. A. Smitha. - W doniesieniach litewskich mediów Orlen widziałem raz, o TNK-BP pisze się setki razy. PKN w tym kontekście na Litwie po prostu nie istnieje - wyjaśnia.