Południowokoreański producent opon Hankook Tire zdecydował wstępnie kilka dni temu, że nowy zakład wart 500 mln euro postawi na Węgrzech. Rzecznik koncernu Kim Sung-Joong zastrzegł, że ta decyzja może być jeszcze zmieniona w zależności od tego, jak będą przebiegać szczegółowe negocjacje z węgierskimi władzami. Koreańczycy najwyraźniej jednak bardzo chcą mieć fabrykę w naszej części Europy, nieopodal powstających nowych zakładów motoryzacyjnych. Węgry są już drugą lokalizacją w tym regionie. Z pierwszej - na Słowacji - Hankook zrezygnował, gdy okazało się, że nie otrzyma takiego wsparcia finansowego, jakie władze w Bratysławie zadeklarowały.
- Hankook decydując się na inwestycję na Węgrzech, aktywnie wchodzi na rynek europejski i będzie konkurował ze wszystkimi dużymi producentami opon - mówi Marta Konopacka, dyrektor biura PR Dębicy. - Dotyczyć to będzie zarówno rynku wymiany, jak i pierwszego wyposażenia samochodów - dodaje. Koreańczycy, jej zdaniem, nie skierują głównego "uderzenia" na polski rynek.
- Zgadzam się z taką diagnozą - mówi Hanna Kędziora, analityk z BDM PKO BP. - Nie przewiduję zagrożenia dla Dębicy na polskim rynku - dodaje.
A jak na sytuację małopolskiej spółki wpłynie wzrost cen kauczuku? - Rynek surowców stosowanych w przemyśle oponiarskim jest rynkiem globalnym. W związku z tym, wzrost cen surowców dotyczy wszystkich producentów - wyjaśnia M. Konopacka.
W piątek na zamknięciu akcje Dębicy kosztowały 62 zł (od poprzedniej sesji kurs się nie zmienił).