Za tonę miedzi na LME w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 4166 USD. To nowy rekord. Rekordy padały na pięciu z sześciu ostatnich sesji. W tym roku notowania skoczyły już o jedną trzecią.
Co z Chińczykiem?
Kilka dni temu rynek zelektryzowały niepotwierdzone informacje o gigantycznych krótkich pozycjach otwartych przez chińskie Biuro Rezerw Państwowych (SRB). Spekuluje się, że mogą sięgać 100-200 tys. ton miedzi, czyli bardzo dużo, jak na standardy LME (pojedynczy kontrakt opiewa na 25 ton). Za handel rzekomo był odpowiedzialny pracujący jeszcze niedawno w SRB trader Liu Qibing. W pewnym momencie przestał się kontaktować z innymi traderami w Londynie i Chinach. Słuch po nim zaginął.
W sytuacji gdy miedź w tym roku mocno drożeje, strata z krótkich pozycji otwartych przez Liu wciąż pęcznieje i może sięgać teraz setek milionów dolarów. Chiny mają problem, ponieważ jeśli nie pozamykają kontraktów przed terminem zapadalności, jeszcze przed 21 grudnia będą musiały dostarczyć do magazynów LME ogromne ilości miedzi. To może okazać się fizycznie niewykonalne. - Następne dwa tygodnie będą decydujące - mówił wczoraj agencji Bloomberga trader Wang Zheng z Shanghai Dalu Futures. Chiny chcą pokazać, że mają wystarczające zapasy metalu i już zaczęły uwalniać część rezerw. Narodowa Komisja Rozwoju i Reform (NDRC) przedwczoraj sprzedała 20 tys. ton metalu i kolejną aukcję planuje po tygodniu. Według traderów, co tydzień na rynek będzie trafiać kolejna porcja miedzi, łącznie 100 tys. ton do połowy grudnia. - Sprzedając miedź Chińczycy mogą zebrać pieniądze na pokrycie strat i utrzymać ceny na niskim poziomie - uważa Wang.
Analitycy wskazują, że SRB ma kilka dróg, żeby wyjść z nietrafionych transakcji. Może pogodzić się ze stratami i odkupić kontrakty, co jednak dalej wywinduje notowania. Może dostarczyć metal w grudniu (np. do pobliskich magazynów LME w Singapurze bądź Korei) - z własnych rezerw albo pożyczając miedź. Może też "zrolować" część kontraktów na przyszły rok i dopiero wtedy wywiązać się z dostaw. SRB chwaliła się tydzień wcześniej, że ma 1,3 mln ton zapasów miedzi. Wielu uczestników rynku wątpi jednak w te zapewnienia.