- Strategia Orlenu w odniesieniu do grupy składa się z dwóch, a właściwie nawet z trzech składników - mówi Dariusz Witkowski, wiceprezes Orlenu, odpowiedzialny za grupę kapitałową. - Chodzi po pierwsze o to, by określić, które zasadnicze składniki biznesu współgrają ze strategicznym celem, jakim jest rozwój core-businessu prowadzonego przez koncern. One będą oczywiście wzmacnianie - wymienia. Drugi składnik strategii to sprzedaż podmiotów, które nie wpisują się w zasadniczy obszar działalności Orlenu. Trzeci - jeśli sytuacja będzie tego wymagała - skupowanie od akcjonariuszy mniejszościowych akcji tych firm, które chcemy, żeby stanowiły o wartości grupy. - To wpisuje się we wzmacnianie ważnych spółek - dodaje wiceprezes Orlenu.
Dziś w całej grupie Orlenu jest ok. 80 spółek. Docelowo ma ich być cztery razy mniej. Taki poziom spółka miałaby osiągnąć za dwa, trzy lata. Tempo procesu zmniejszania podmiotów w grupie będzie zależeć od wielu czynników, w tym m.in. od tego, jak będzie szła sprzedaż majątku, którego chcemy się pozbyć.
Nie oznacza to jednak, że Orlen sprzeda aż 60 spółek zależnych. Ograniczenie ich liczby będzie również polegać na konsolidacji. Chodzi przede wszystkim o te podmioty, które dziś działają jako osobne spółki, a mają zbliżony do siebie profil działalności. Taki ruch ma ograniczyć koszty funkcjonowania i pozwolić wykorzystać efekty synergii. Docelowo ma to doprowadzić do zwiększenia efektywności funkcjonowania Grupy Orlen jako całości.
- Wiemy już, że konsolidację trzeba będzie przeprowadzić w trzech obszarach: spółek regionalnych operatorów, rafinerii południowych oraz spółek transportowych - mówi Dariusz Witkowski.
Z kilku jedna