Reklama

Problem z przejęciami

Rynek funduszy emerytalnych jest wart nawet 9 mld zł. Taka wycena wynika z transakcji sprzedaży PTE Skarbiec-Emerytura. Nie wiadomo jednak, czy sprzedaż dojdzie do skutku. Na przeszkodzie może stanąć niechęć nadzorców rynku.

Publikacja: 01.12.2005 07:10

BRE Bank i PZU Życie zawarły umowę, na mocy której PTE PZU i PTE Skarbiec-Emerytura połączą się, a następnie BRE Bank odsprzeda swoje akcje nowego towarzystwa za kwotę od 315 do 365 mln zł. Na tyle więc wyceniono PTE Skarbiec--Emerytura, które na koniec października zarządzało funduszem, który ma 470 tys. klientów i 2,35 mld zł aktywów.

Ile za klienta?

Cena transakcji oznacza, że PZU Życie zgodziło się za jednego klienta OFE Skarbiec zapłacić od 670 do 770 zł. Nawet jeśli cena ostateczna będzie bliższa niższej wartości, wartość klienta Skarbca będzie sporo większa niż mniejszych towarzystw. PTE Winterthur (dawniej Credit Suisse) za PTE Dom zapłaciło 135 mln zł, co daje ok. 550 zł za osobę. Głównym powodem, dla którego PZU zgodziło się zapłacić więcej, jest oczywiście wielkość obu funduszy. Dom bowiem ma o prawie połowę mniejsze aktywa i również o połowę mniej klientów. Jednak z drugiej strony także w tym roku Nordea kupiła PTE Sampo, nieco większe od Skarbca. Wprawdzie przy okazji tego zakupu Nordea kupiła też firmę ubezpieczeniową od Sampo, płacąc ok. 95 mln euro, ale większość tej kwoty to zapłata za udziały w rynku emerytalnym. A udział Sampo jest nieco większy niż Skarbca (aktywa Sampo na koniec września przekraczały 2,9 mld zł, a członkami tego funduszu było 622 tys. osób).

Biorąc pod uwagę cenę, jaką PZU zgodziło się zapłacić za Skarbiec, uzyskamy wycenę całego rynku na poziomie od 7,8 mld zł do nawet 9 mld zł. Całkiem możliwe jednak, że faktycznie jest ona nawet wyższa. Za największe fundusze trzeba bowiem zapłacić więcej niż za średniaka, jakim jest Skarbiec.

Czy będzie transakcja

Reklama
Reklama

Nie wiadomo jednak, czy do transakcji dojdzie. Do jej zawarcia wymagana jest zgoda Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Zwłaszcza postawa KNUiFE ma tutaj spore znaczenie. Tymczasem jej stanowisko wcale nie musi być pozytywne. Wprawdzie wcześniej KNUiFE zgadzała się na przejęcia, ale nigdy nie były w nie zaangażowane największe na rynku fundusze emerytalne. Na dodatek ostatnio zmienił się skład Komisji - pojawiło się w niej dwóch nowych członków: Cezary Mech, wiceminister finansów, reprezentujący MF, oraz Paweł Pelc, przedstawiciel Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Mech był wcześniej prezesem, a Pelc wiceprezesem Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, który sprzeciwiał się fuzjom dużych towarzystw. Tuż po wyborach Mech mówił, że należy skończyć z połączeniami OFE.

- Nie rozumiem tej transakcji - powiedział Paweł Pelc, zapytany przez nas o opinię w sprawie fuzji PZU i Skarbca. Nie chciał nic więcej powiedzieć, twierdząc, że nie zna dokumentów w tej sprawie. Z kolei na pytanie o inną fuzję - Domu z Winterthurem - odpowiedział: - Podchodziłbym z dużą ostrożnością do tego typu połączeń.

Jeżeli KNUiFE zablokuje fuzję, zarówno BRE, jak i Warta będą musiały wrócić do rozmów z innymi instytucjami. W obu przypadkach wśród chętnych do zakupu wymieniano holenderskiego giganta ubezpieczeniowego Aegon. Całkiem możliwe, że Holendrzy, którzy po zakupie ubezpieczeniowego Nationwide chcieli wejść na rynek emerytalny, pojawią się na nim dzięki stanowisku nadzoru.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama