O zebranie poprosił radę zarząd. Miał, jak poinformowała nas w środę Karina Wściubiak - członek RN Skotanu i prezes Alchemii, przedstawić postęp w pracach nad zmianą profilu działalności przedsiębiorstwa, które wciąż zajmuje się mało dochodowym garbarstwem. I - jak wynika z naszych informacji - przedstawił. Jednak wbrew planom, obrady przerodziły się w wielogodzinną dyskusję. Do czasu zamknięcia tego wydania gazety jej efekty nie były znane. Posiedzenie trwało. Nasze źródła twierdziły jedynie, że rada może niczego nie postanowić. To dziwne o tyle, że spółka jest pod pełną kontrolą Romana Karkosika i zapewne główny akcjonariusz, jak też jego reprezentanci w radzie, są zorientowani na bieżąco w sprawach spółki.

Jeśli do poniedziałku rynek nie pozna żadnych rozstrzygnięć, Skotan będzie się musiał liczyć z dużym rozczarowaniem inwestorów. Pod wpływem informacji o zebraniu rady i możliwej rychłej zmianie działalności, giełdowi gracze przystąpili bowiem aktywnie do zakupu akcji firmy ze Skoczowa. I bardzo mocno windowali jej kurs. Przy czym, o ile w poprzednich miesiącach notowania Skotanu naśladowały cenę "siostrzanej" Alchemii, o tyle w ostatnich dniach korelacji nie było. Tylko Skotan szedł ostro w górę. Zapewne inwestorzy liczą, że "zmieniając skórę" powtórzy sukces Alchemii. Jego nowa działalność, jak mówiła K. Wściubiak, ma być "bardzo daleko" od garbarstwa i "daleko" od produkcji.

W piątek kurs Skotanu zyskał 16% i wyniósł 77,6 zł - co jest kolejnym historycznym rekordem. Bardzo wysokie były też obroty. Właściciela zmieniło 74 tys. akcji, w porównaniu z 24 tys. średnio na sesji w ostatnim miesiącu.