Reklama

ComputerLand - nadchodzą lepsze czasy

Korzystne nastawienie inwestorów do spółek z branży informatycznej, plany powstania kolejnych funduszy lokujących w małe i średnie spółki, a przede wszystkim wycena znacznie odbiegająca od przeciętnych poziomów z przeszłości pozwalają w najbliższych miesiącach z optymizmem spoglądać na notowania ComputerLandu. Notowania mają szanse dotrzeć w rejon 130 zł.

Publikacja: 13.01.2006 07:23

W grudniu minionego roku różnica między bieżącym kursem a poziomem wyznaczonym w oparciu o wyniki za ostatnie cztery kwartały i historyczną wartość wskaźników C/ZO, C/S oraz C/WK spadła poniżej minus 40%. Dotychczas mieliśmy 121 przypadków, gdy ta różnica była większa niż minus 40%, a mniejsza niż 45%. W 91 z nich kurs po kwartale był wyżej, przeciętnie o 37,5%. W 54 przypadkach wzrost przekraczał 20%. Jedynie w 27 przypadkach notowania po kwartale obniżyły się średnio o 4,3%. Trzy razy nie zmieniły się. Te obserwacje z przeszłości dają dużą szansę na wyraźny zysk, natomiast powodują, że ryzyko jest dość ograniczone (tylko w jednym przypadku strata po kwartale była znacząca i wyniosła 27,2%, w pozostałych nie przekroczyła 7,2%). Po ostatniej zwyżce opisywana różnica zmniejszyła się do 34,2%. To jednak nie zmienia wniosków - ruchy rozpoczynające się przy różnicy większej niż minus 40% miały zazwyczaj trwalszy charakter. Gdzie szukać potencjału zwyżki?

Gruby portfel zamówień

W 2006 r. ComputerLand wkracza z rekordowym portfelem zamówień. Na koniec III kwartału sięgał on 400 mln zł. To pozwoliło zarządowi na podtrzymanie prognozy wyników na 2005 r. Według planów, spółka ma wypracować ponad 800 mln zł przychodów oraz przeszło 20 mln zł zysku netto. To oznaczałoby radykalną poprawę w porównaniu z wynikami za ostatnie cztery kwartały (IV kw. 2004 r., III kw. 2005 r.). Sprzedaż wzrosłaby o ponad jedną dziesiątą w porównaniu z III kwartałem, a zysk o połowę. Ostatni raz zarobek za cztery kolejne kwartały przekraczał granicę 20 mln zł ponad trzy lata temu. Z punktu widzenia zachowania kursu kluczowe znaczenie będzie miało to, czy tę wyraźną poprawę inwestorzy potraktują jako zapowiedź trwalszej tendencji. Dopiero ona pozwoliłaby myśleć nie o kolejnym "zrywie" w ramach wieloletniego trendu bocznego, rozgrywającego się mniej więcej na wysokości 100 zł, a o ukształtowaniu fundamentalnej zwyżki, która dawałaby szanse na wyrwanie się notowań z panującego przez ostatnie lata marazmu. Jednocześnie wszelkie odstępstwa w dół od prognozowanych wyników musiałyby negatywnie odbić się na postrzeganiu perspektyw firmy.

Po słabym II kwartale, kiedy wyraźnie spadły przychody, kolejne trzy miesiące przyniosły poprawę. Sprzedaż zwiększyła się o 3,4%, do 721,2 mln zł (wielkość uzyskiwanych przychodów ma bardzo duże znaczenie). Wyniki ostatnich kwartałów pokazują, że ComputerLand ma ustabilizowaną strukturę finansową. Marża brutto na sprzedaży utrzymuje się od roku na zbliżonym poziomie ok. 45%. Pod kontrolą są koszty. Obciążenia z tytułu sprzedaży podniosły się przez ostatnie trzy kwartały o 2 mln zł. Ze sporą nawiązką zostało to skompensowane przez ograniczenie kosztów ogólnego zarządu. Jeśli obie kategorie obciążeń odniesiemy do przychodów, to można zauważyć, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat wahania nie są duże. To skutkuje przewidywalnością. Generowane zyski w pewnym uproszczeniu są wypadkową przychodów, marż i kosztów finansowych.

Będą kolejne akwizycje

Reklama
Reklama

Wzrost przychodów wiąże się ściśle z akwizycjami. ComputerLand stawia głównie na przejmowanie małych, niszowych firm, pasujących do obszaru działalności spółki. W ten sposób chce wzmacniać się w sektorach publicznym, chemicznym, bankowym (stanowiącym teraz główne źródło przychodów - niecałe 40%), na arenie międzynarodowej (koncentracja na bankowości i finansach, a także telekomunikacji - głównie na rynkach rosyjskim i ukraińskim) oraz w zakresie usług outsourcingowych (stał się najszybciej rosnącym segmentem rynku usług informatycznych; Polska jest jedną z najczęściej wskazywanych lokalizacji do świadczenia tego rodzaju usług).

W komentarzu do raportu za III kwartał ComputerLand zapowiadał zwiększenie liczby transakcji w kolejnych miesiącach i jej ustabilizowanie na poziomie 5-7 rocznie. W ramach tej strategii pod koniec grudnia kupiona została za 250 tys. zł Elpoinformatyka, świadcząca usługi informatyczne dla Elektrowni Połaniec (EP). Roczne obroty przejętej firmy to ok. 4 mln zł, ale liczy się też uzyskanie dostępu do dużego klienta. Za usługi świadczone na rzecz EP przynajmniej do 2010 r. Elpoinformatyka ma zainkasować 24 mln zł brutto. Przy okazji ComputerLand podpisał deklarację o współpracy przy projektach informatycznych z Electrabelem, właścicielem EP.

Trudno zakładać wyraźną poprawę marży. Na rynku informatycznym panuje duża konkurencja. Jednocześnie ciężko liczyć na to, by 2006 r. przyniósł na nim boom. Wzrost inwestycji (wpływający na popyt ze strony przedsiębiorstw) wciąż odbiega od oczekiwań, a dodatkowo charakteryzuje się sporą niestabilnością. Sytuację poprawia napływ pieniędzy z Unii, z których część przeznaczana jest na poprawę innowacyjności. Można też liczyć na większe niż w 2005 r. wydatki sektora publicznego, które były odkładane w okresie wyborczym. Tu zagrożeniem byłaby przyspieszona elekcja, ale na razie prawdopodobieństwo takiego scenariusza nie jest duże.

Wysokie koszty finansowe, które przez ostatnie cztery kwartały przekraczały przychody z tego tytułu o ponad 20 mln zł, są związane z obsługą obligacji zamiennych, których warunki emisji odbiegają w górę od panujących teraz na rynku (roczny kupon wynosi 8,5%). W 2005 r. koszty z tym związane podliczane są na 16,4 mln zł. Obligacje zostaną ostatecznie wykupione w maju tego roku. Cena konwersji wynosi 120,48 zł. Do wykupienia pozostało jeszcze około trzech czwartych wyemitowanych papierów, które mogłyby zostać wymienione na ponad 0,5 mln akcji. Skłonność do wymiany zależy w naturalny sposób od giełdowego kursu. Można zakładać, że sama obawa, iż na rynek mogłaby trafić spora pula akcji pochodzących z wymiany, była skutecznym hamulcem przed wzrostem notowań ponad cenę konwersji (dokładniej mówiąc ponad cenę konwersji powiększoną o koszt utraconych korzyści). Oprócz czynnika podażowego znaczenie ma kwestia zwiększenia liczby akcji, co wpływa na wskaźniki wyceny. Zagrożenia związane z tymi czynnikami będą stopniowo zanikać w miarę zbliżania się terminu wykupu i wyjaśniania się tego, jakie decyzje podejmą posiadacze obligacji (wymienią czy nie) oraz jak zostanie rozwiązana ta kwestia przez spółkę (rolowanie zadłużenia, spłata części ze środków własnych).

Opuszczenie WIG20 - dobre czy złe?

Przy grudniowej rewizji składu indeksu WIG20 akcje ComputerLandu wypadły z grona blue-chips. To może wiązać się z mniejszym zainteresowaniem ze strony inwestorów instytucjonalnych, których portfele odzwierciedlają skład tego indeksu. Czy wiąże się z tym zagrożenie dla przyszłych notowań spółki?

Reklama
Reklama

Analiza poprzednich przypadków opuszczenia przez firmę indeksu WIG20 skłania raczej do wniosku, że kluczowa jest kondycja fundamentalna. Średnia zmiana notowań sześciu przedsiębiorstw, które wypadły z WIG20 od jesieni 2004 r. po 20 sesjach od rewizji składu indeksu to 2,1%, po 40 sesjach 5,4%, a po 60 sesjach 5%. Trzy spółki wypadały po rewizji bardzo dobrze, a trzy słabo. Trudno więc mówić tu o jakiejś regule.

Opuszczenie składu WIG20 może w wypadku ComputerLandu okazać się korzystne. Z jednej strony kilka TFI ma plany tworzenia podmiotów lokujących w średnie i małe firmy, w tym gronie upatruje się w tym roku liderów rynku. Równocześnie notowania blue chips będą w dużym stopniu uwarunkowane światową koniunkturą, która pomimo optymistycznego początku roku, pozostaje sporą niewiadomą.

Pozytywnie można też odczytywać ostatnie transakcje kupna papierów ComputerLandu przez podmioty powiązane z nadzorcami firmy.

Jej notowania charakteryzują dość silne ruchy. Szczególnie te zwyżkowe przybierają dynamiczną formę, co nie pozostawia wiele czasu na zastanawianie się nad kupnem i poszukiwaniem dogodnego momentu do takiej transakcji. Ostatnie sesje przebiegają pod znakiem stabilizacji w okolicy 100 zł. Z technicznego punktu widzenia ten poziom nie jest przypadkowy. Na tej wysokości przebiega roczna średnia krocząca i znajduje się 38,2-proc. zniesienie spadku trwającego przez większość 2005 r. Wyjście górą z obecnej konsolidacji powinno zaowocować dotarciem do 110 zł, gdzie mamy 61,8-proc. zniesienie ubiegłorocznej zniżki. To ostatnia bariera blokująca zwyżkę w okolice maksimów z ostatnich w strefie 120-130 zł.

Szanse na realizację pozytywnego dla posiadaczy tych walorów scenariusza przekreślałby ostatecznie powrót kursu poniżej 90 zł. W oparciu o ten poziom można budować linię obrony dla średniookresowej strategii.

Ze strony wskaźników warto odnotować wzrost RSI do bardzo wysokiego poziomu, co potwierdza odzyskiwanie sił przez ten papier i zwiększa szanse na korzystny obrót spraw.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama