Reklama

Optimus definitywnie kończy ze stratami

Z Michałem Lorencem, prezesem Optimusa, rozmawia Dariusz Wolak

Publikacja: 21.01.2006 07:00

Dlaczego Optimus przestaje produkować komputery?

Rozpoczęliśmy realizację nowej strategii, której celem ma być odzyskanie silnej pozycji na polskim rynku. Przypomnę, że Optimus utracił ją w wyniku błędnych decyzji organów skarbowych. Nie możemy także nadal opierać się tendencjom rynkowym, w tym outsourcingowi produkcji. Optimus wcale nie przestaje produkować komputerów, ale tak jak większość polskich i zagranicznych firm IT, będzie zlecać ich montaż na zewnątrz.

Powodem takiej decyzji były również oczekiwania inwestorów, którzy chcą, aby nasza spółka zaczęła wreszcie wypracowywać zyski. To nie było możliwe w poprzedniej strukturze organizacyjnej - z dwiema siedzibami i przerostem zatrudnienia.

Dlaczego jednak Optimus zdecydował się jedynie wydzielić montaż, a zostawić sobie kosztowny dział badań i rozwoju oraz samodzielnie zajmować się importem części do komputerów? Równie dobrze mogłaby to robić firma, z którą Państwo będą kooperować.

Mamy ponad 16 lat doświadczeń w produkcji komputerów i doskonale znamy rynkowe potrzeby. Nasza marka cieszy się uznaniem klientów, gdyż wiemy, jak odpowiedzieć trafnie na ich potrzeby. Zawdzięczamy to wnikliwej analizie i badaniom, które od lat prowadzimy w naszej placówce badawczej. I to właśnie te argumenty zdecydowały o zatrzymaniu działu R&D w Optimusie.

Reklama
Reklama

A druga część pytania? Import części wiąże się z ryzykiem walutowym. Może warto byłoby przerzucić je na kooperanta?

Teraz Optimus nie zamierza wycofywać się ze sprowadzania komponentów do montażu komputerów. Dziś taka decyzja jest optymalna dla spółki.

Czy Optimus zabezpiecza się przed wahaniami na rynku walutowym?

W tym zakresie nic się nie zmieniło. Zabezpieczamy się przed negatywnymi skutkami zmian kursów, stosując odpowiednie instrumenty finansowe.

Ilu pracowników jest zatrudnionych w biurze projektowym Optimusa w Nowym Sączu?

Około 15 osób.

Reklama
Reklama

Biuro zostaje w Nowym Sączu?

Tak.

To będą jedyni pracownicy spółki, którzy zostaną w tym mieście?

Tak. Proszę jednak nie zapominać o dużej grupie byłych pracowników, którzy pozostaną w Nowym Sączu i którzy będą wciąż z nami współpracować, świadcząc usługi serwisowe.

Ale formalnie nie będą już zatrudniani przez Optimusa?

Nie. W większości przypadków przejdą na samozatrudnienie.

Reklama
Reklama

Optimus zatrudnia teraz około 200 osób. Ilu pracowników zostanie po zmianach? Jedna trzecia?

Sądzimy, że po restrukturyzacji Optimus będzie zatrudniać ok. 100 pracowników.

Ile wyniosą koszty odpraw dla zwalnianych osób?

Dopiero rozpoczęliśmy realizację tego procesu i dla dobra jego przebiegu teraz nie możemy ujawniać szczegółów.

W ciężar którego kwartału zostaną zaksięgowane?

Reklama
Reklama

Spora część kosztów restrukturyzacji znajdzie się w danych za IV kwartał ub.r. Pozostała - w I kwartale bieżącego roku.

Czy jakieś rozliczenia przejdą na kolejny, tzn. II kwartał? Czy też chcą Państwo domknąć wszystko w pierwszych trzech miesiącach?

Zrobimy wszystko, żeby koszty restrukturyzacji zamknąć w rezultatach I kwartału. Od II kwartału chcielibyśmy być rozliczani wyłącznie z działań operacyjnych.

Rozumiem, że skoro Optimus część kosztów restrukturyzacji zaksięguje już w ciężar IV kw. 2005 r., to nie będzie on imponujący na poziomie wyniku netto? Z drugiej strony, chwalą się Państwo, że spółka pierwszy raz od kilku lat miała zysk operacyjny. Podsumowując - ostatni ubiegłoroczny kwartał Optimus zakończył na plusie netto, czy na minusie?

Wynik jest jeszcze badany przez audytorów, dlatego nie możemy ujawniać takich danych. Chcę jednak zapewnić, że dziś podjęte przez nas działania mają na celu poprawę naszych wyników.

Reklama
Reklama

Ale w skali całego roku Optimus miał zapewne stratę netto? Po trzech kwartałach wynosiła 2,8 mln zł. Nie sądzę, żeby ostatnie trzy miesiące były aż tak dobre dla spółki, żeby wynik netto wyszedł dodatni.

Dziś, gdy trwa w firmie audyt, nie mogę szczegółowo odpowieJedno jest pewne - podjęliśmy szereg działań, w tym także w ramach realizowanej dziś strategii, które pozwolą osiągnąć jeszcze lepsze wyniki.

Przejdźmy zatem do I kwartału. Też będzie pod kreską? W tym okresie będą Państwo tworzyć rezerwy na odprawy pracownicze.

Byłbym ostrożny z takimi negatywnymi ocenami. Poczekajmy na wyniki za pierwsze trzy miesiące - w kwietniu wróciłbym do tej rozmowy.

Poszukajmy w takim razie rezerw, które mogą poprawić wyniki Optimusa. Co spółka zrobi z nieruchomością w Nowym Sączu? Na ile jest wyceniana w księgach?

Reklama
Reklama

Po pierwsze, decyzji dotyczących zakładu w Nowym Sączu nie należy rozpatrywać w kategorii poszukiwania rezerw. To wynik strategii, która zakłada zmianę modelu produkcyjnego. Szukać będziemy nowego inwestora, który nie tylko zaproponuje zagospodarowanie zakładu wartego ok. 6 mln zł, ale i zatrudni w nim byłych pracowników Optimusa.

Czy dostali już Państwo jakieś oferty od potencjalnych kupujących?

Dostaliśmy kilka zapytań. Teraz prowadzimy rozmowy, które, jak chciałbym ponownie podkreślić, uwzględniają również kwestię przejęcia pracowników zwalnianych z Optimusa.

Firma chce sprzedać obiekt czy rozważa możliwość jego wynajmowania?

Każda z opcji jest dopuszczalna, o ile zostaną spełnione warunki: zagospodarowanie zakładu wraz z zatrudnieniem byłych pracowników. Z punktu widzenia finansów spółki, lepszym rozwiązaniem byłaby sprzedaż zakładu. Jeśli jednak pojawi się ciekawa oferta długoterminowego wynajmu z zachowaniem naszych warunków, na pewno ją rozważymy.

Kiedy Optimus chciałby zamknąć sprawę nieruchomości?

Liczymy, że uda nam się szybko znaleźć nowego inwestora dla zakładu i zostających w Nowym Sączu ludzi. Chcielibyśmy, aby wydarzyło się to do końca I kwartału. Czy tak się jednak stanie, czas pokaże.

Wróćmy do liczb. Na początku października ub.r., przy okazji prezentacji wstępnych założeń strategii, deklarował Pan, że celem na 2005 r. i kolejne lata jest rozwój spółki co najmniej w 10-proc. tempie? Czy udało się wypełnić to zamierzenie?

Ten cel udało się zrealizować. Jednak o wiele ważniejsze jest dla nas wypracowanie dodatniego wyniku operacyjnego w IV kwartale. Jesteśmy przekonani, że nie było to jednostkowe wydarzenie i także na plusie będziemy kończyć kolejne kwartały. Temu służy podjęta przez nas decyzja o restrukturyzacji Optimusa.

Rozumiem zatem, że w 2006 r. spółka będzie kończyć każdy kwartał zyskiem operacyjnym.

Jesteśmy przekonani, że jest to w zasięgu naszych możliwości.

Skoro Optimus będzie co kwartał mieć zysk operacyjny, można zatem przyjąć, że i na poziomie wyniku netto poprawa będzie wyraźnie zauważalna?

Tak. Chcemy 2006 r. zamknąć dodatnim wynikiem netto. Chcę podkreślić, że nie wliczam do tej pozycji kwoty, którą pozyskamy z ewentualnej sprzedaży zakładu w Nowym Sączu. Jesteśmy mocno zdeterminowani w naszych działaniach, zarówno jako posiadacze akcji spółki, w którą zainwestowaliśmy własny kapitał, ale również jako jej kierownictwo, które może zostać odwołane za słabe wyniki. Musi pan bowiem wiedzieć, że, zgodnie z umową z radą nadzorczą, jeśli Optimus nie zrealizuje wspomnianego celu, zarząd może zostać odwołany.

A jeśli cel zostanie zrealizowany? Może spółka przymierza się do uruchomienia programu opcyjnego dla menedżmentu?

W ciągu najbliższego roku Optimus nie przewiduje podwyższania kapitału, z którego akcje trafiłyby w ręce osób kierujących firmą.

A może Optimus myśli o emisji akcji w celu dokapitalizowania spółki? Pieniądze na pewno przydałyby się choćby po to, żeby zasilić kapitał obrotowy.

Nie wykluczamy takiej emisji, ale tylko i wyłącznie w celu sfinansowania dużego kontraktu.

Ma Pan jakieś konkretne zlecenie na myśli?

Prowadzimy rozmowy w tej sprawie. Nie mogę ujawnić szczegółów.

Co to znaczy duży kontrakt?

To znaczy za 100-200 mln zł.

Kiedy umowa może zostać podpisana?

Za wcześnie mówić o szczegółach.

Zmieńmy temat. Ile komputerów w 2005 r. sprzedał Optimus?

Około 70 tys. komputerów stacjonarnych i 10 tys. notebooków.

A plan na ten rok?

Będzie to 100 tys. zestawów desktopów. Chcemy również podwoić sprzedaż przenośnych komputerów.

A co z serwerami?

Przypominam, że sprzedaż serwerów nie jest naszym głównym obszarem biznesu. Mimo to widzimy w nim pewną przyszłość. W 2005 r. sprzedaliśmy ich około 2 tys., a w tym roku przewidujemy kilkunastoprocentowy wzrost sprzedaży.

Jaki jest rozkład przychodów pomiędzy tym, co Optimus produkuje i sprzedaje a drobnym sprzętem elektronicznym, który spółka importuje, a potem dystrybuuje pod własną marką? Czy wpływy z tego źródła są zauważalne, czy też pomysł okazał się niewypałem?

Trudno oceniać wyniki sprzedaży na podstawie dwumiesięcznej historii. Proszę pamiętać, że tak naprawdę tę działalność rozpoczęliśmy dopiero od IV kwartału. Muszę jednak przyznać, że sprzęt, który sprowadzamy z zagranicy, sprzedaje się całkiem nieźle, a pierwsze rezultaty są bardzo obiecujące. Dlatego nie zamierzamy rezygnować z tej części biznesu. Wstępne wyniki pokazują, że to doskonałe uzupełnienie naszej oferty "Cyfrowy dom" czy "Cyfrowe biuro". Jednak nie jesteśmy jeszcze gotowi na prognozowanie sprzedaży w całym 2006 r.

Czy Optimus ma jakiś pomysł na rozwiązanie sprawy Xtrade?a, który przez kilka ostatnich lat psuł wynik skonsolidowany?

Mamy przygotowanych kilka wariantów, które badamy. Tyle mogę dziś powiedzieć.

Czy te plany współgrają ze strategią realizowaną przez właścicieli eCardu, czyli m.in. Capital Partners, którzy przygotowują spółkę do upublicznienia. Xtrade i eCard na poziomie operacyjnym to tak naprawdę jedna firma.

Przygotowaliśmy pewną propozycję dla akcjonariuszy eCarda. Czekamy na odpowiedź z ich strony.

Myślę jednak, że propozycje Optimusa sprowadzają się do oferty sprzedaży Xtrade?a.

To byłoby najlepsze rozwiązanie. Jeśli nie dogadamy się, mamy wariant samodzielnego rozwijania platformy we współpracy z partnerem.

Ale przecież, tak jak rozmawialiśmy, eCard i Xtrade to ściśle połączone organizmy. Rozdzielanie ich w sytuacji, gdy biznes, który prowadzą, wreszcie dynamicznie się rozwija, byłoby nierozsądne.

Trudno się nie zgodzić z takim założeniem. Trzeba jednak pamiętać, że Xtrade może zająć się nową działalnością, nie tylko opartą na platformie handlowej.

Ale skoro to, co spółka robi dotychczas, zaczyna przynosić profity, po co szukać nowego pomysłu na biznes?

Proszę dać nam szansę na samodzielne rozwiązanie tej kwestii.

Kiedy sprawa się wyjaśni?

Myślę, że do końca czerwca.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama