We wtorek o północy upłynął termin odpowiedzi na ultimatum polskich władz, wzywające UniCredito do sprzedaży BPH. Włosi banku nie sprzedali i (jak twierdzi resort skarbu) na list odpowiedzieli w niesatysfakcjonujący sposób.
Wczoraj resort skarbu miał przesłać Włochom swoje stanowisko. - MSP przedstawi dziś odpowiedź skierowaną w środę do UniCredito, dotyczącą sprzedaży akcji BPH - powiedział Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu. Co się w niej znajdzie? Na pewno ponowienie żądania sprzedaży BPH przez UniCredito. Czy resort zdecyduje się ujawnić, co zrobi, jeśli Włosi nie wywiążą się z oczekiwań, trudno stwierdzić. Jak wynika z naszych informacji, rozważana jest możliwość zaskarżenia do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości zgody Komisji Europejskiej na przejęcie przez UniCredito niemieckiej grupy HVB. Konsekwencją decyzji KE, w Polsce ma być fuzja Pekao i BPH. - Nie komentuję spekulacji prasowych - powiedział wiceminister skarbu.
Do tej pory uważano, że to Komisja Europejska może pozwać Polskę za blokowanie fuzji, na którą wyraziła zgodę w połowie października ub.r. W ciągu sześciu ostatnich lat KE wymusiła przed Trybunałem na Portugalii i Włoszech wycofanie sprzeciwu wobec ponadnarodowych połączeń, które miały wpływ na ich rynki.
Polskie władze liczą jednak, że mają prawo żądać sprzedaży BPH przez UniCredito na podstawie umowy prywatyzacyjnej Pekao, podpisanej w 1999 r., na pięć lat przed wstąpieniem Polski do UE. Jak podaje resort skarbu, Włosi zobowiązali się w niej nie inwestować w podmioty konkurencyjne. Natomiast sfinalizowana w listopadzie fuzja z HVB zakończyła się pośrednim przejęciem BPH.
Reuters