Czwarty kwartał 2005 r. był lepszy dla spółki niż można się było spodziewać. - Pierwszy raz w historii osiągnęliśmy przychody przekraczające 200 mln zł - pochwalił się Adam Piela, dyrektor finansowy i członek zarządu Grupy Kęty. O 50% wzrosła sprzedaż systemów aluminiowych, głównie na rynku krajowym. Grupa lepiej radziła sobie również w segmencie wyrobów wyciskanych (wzrost o 13%) i opakowań giętkich (+5%). Mimo wysokiej sprzedaży zysk netto w IV kwartale był o 0,7 mln zł niższy niż przed rokiem i wyniósł 15 mln zł. Firmie nie sprzyjały rosnące ceny aluminium oraz silny złoty. Zwłaszcza w stosunku do euro.
Zysk spadnie
Mimo nie najgorszych danych za ostatni kwartał, ubiegły rok trudno zaliczyć do udanych. Sprzedaż zmniejszyła się o 4%, do 737,9 mln zł. Zysk netto o 6%, do 88 mln zł. - Sytuacja na rynku aluminium i ceny walut obcych nie pozwoliły nam nadrobić straty z pierwszego półrocza - zauważył Dariusz Mańko, prezes Grupy Kęty. Z tych względów również przyszłe wyniki nie będą rewelacyjne. Co więcej, negatywnie na kondycję grupy wpłynął pożar w Zakładzie Opakowań w Kętach. Obiekt był co prawda ubezpieczony, ale straty szacowane są na 30-50 mln zł.
- Prawdopodobnie uda nam się uratować dwie z pięciu drukarek. I to te lepsze. Jednak nasze zdolności produkcyjne w przypadku opakowań giętkich szybko nie wrócą do poziomu sprzed pożaru - poinformował prezes Mańko. Zarząd prognozuje, że w tym roku zysk netto będzie o 9% niższy i wyniesie 80 mln zł. Uwzględnił straty po pożarze, wysokie ceny aluminium i silnego złotego. Spodziewa się, że przychody wzrosną o 16%, do 857,7 mln zł, m.in. za sprawą wyższej sprzedaży w segmencie wyrobów wyciskanych i systemów aluminiowych oraz poszerzenia grupy kapitałowej.
Aluprof już w grupie