Reklama

Kto zdobędzie metro?

Wkrótce rozpocznie się wyścig firm zainteresowanych budową drugiej nitki warszawskiego metra. Wartość prac to ok. 3 mld zł.

Publikacja: 03.02.2006 06:41

W przetargu udział wezmą m.in. Kopex, Budimex, Skanska,

Warbud, Hydrobudowa 6, Polimex-Mostostal Siedlce i należąca do KGHM firma PeBeKa. Prace przy warszawskim metrze mogą się zacząć w 2007 r.

Sfinansuje miasto i UE

Inwestycja ma być finansowana nie tylko z budżetu miasta, ale również z funduszy UE. - Europejski Bank Inwestycyjny uznał, że mamy 100% szans, aby uzyskać finansowanie z Unii Europejskiej. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych miesiącach. Osobiście jestem optymistą, podziemna kolej będzie rozbudowywana - twierdzi Grzegorz Żurawski, rzecznik prasowy warszawskiego metra. Przetarg ma zostać ogłoszony w najbliższych miesiącach. Inwestycją interesuje się wiele spółek, w tym kilka giełdowych.

- Przymierzamy się do wykonawstwa prac przy budowie drugiej nitki. Wiemy, że musimy związać się z zagranicznym gigantem budowlanym, żeby podołać tym pracom. Rozmowy z potencjalnymi partnerami już są prowadzone. W piątek spotykam się z przedstawicielem metra - mówi Rafał Rost, prezes Kopeksu. Ta firma nie jest jedyną, która chce brać udział w przetargu.

Reklama
Reklama

Dużo chętnych

Oprócz Kopeksu na realizację inwestycji liczy też należący do KGHM PeBeKa, który zajmuje się rozbudową kopalń i budował już warszawskie metro. - Teraz nasze prace mają wartość ok. 440 mln zł. Oczywiście, przystąpimy do budowy drugiej nitki - mówi Tadeusz Ściskała, wiceprezes PeBeKa. Po kontrakt wystartują też Warbud, Budimex i Skanska oraz Hydrobudowa 6 i Polimex-Mostostal Siedlce.

Kogo do współpracy chce pozyskać Kopex? - Będą to europejscy giganci. Rozmawiamy z Francuzami, Holendrami oraz Brytyjczykami. Z 3 mld zł, jakie trzeba będzie wydać na rozbudowę metra, mamy szansę na ponad 50% - mówi R. Rost.

- Jest jednak problem - zaznacza R. Rost. Jaki? Musi być załatwione finansowanie z UE. - Jeżeli zdecydowalibyśmy się wejść na plac budowy, musielibyśmy kupić maszynę do mrożenia ziemi i drążenia korytarzy. To wydatek rzędu kilkunastu milionów USD, który jednak przy prowadzeniu prac na pewno się z nawiązką zwróci. Sam budżet miasta nie udźwignie tej inwestycji, niezbędne są pieniądze z Unii Europejskiej - mówi Rafał Rost.

Mocna konkurencja

Jakie szanse ma Kopex? - Mamy firmę budującą kopalnie i drążącą chodniki, czyli Przedsiębiorstwo Budowy Szybów z Bytomia. Mamy też doświadczenie i niezbędne pozwolenia. Skoro zbudowaliśmy metro w stolicy Turcji Ankarze, dlaczego nie mielibyśmy tego zrobić w Warszawie? - tłumaczy prezes Kopeksu.

Reklama
Reklama

Groźnym konkurentem katowickiej firmy jest PeBeKa. - Mamy duże osiągnięcia przy budowie warszawskiego metra. Budujemy je od 1988 r. Dlatego liczymy na dalsze umowy. Niewykluczone że przy zdobyciu kontraktu pomoże nam KGHM - mówi wiceprezes PeBeKa. - W przypadku ogłoszenia tylko jednego przetargu na całość prac, wystąpimy razem z Ferrovial Agroman, który ma bardzo duże doświadczenie w realizacji tego typu kontraktów - mówi Krzysztof Kozioł, rzecznik prasowy Budimeksu. - Przygotowujemy się do tego przetargu i spróbujemy go wygrać - twierdzi Marcin Gesing, rzecznik prasowy Polimeksu-Mostostal Siedlce.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama