- Fuzje, które naruszają układ konkurencyjny zawsze w perspektywie, są groźne dla gospodarki, ponieważ oznaczają powstanie nowych podmiotów dominujących. Gdy mamy do czynienia z podmiotami dominującymi, które mają pozycję monopolistycz-
ną bądź quasi-monopolistyczną, zawsze wchodzi w grę wzrost cen, bądź usług oferowanych przez te podmioty - powiedziała wicepremier Zyta Gilowska, kierująca w rządzie resortem finansów.
To nie byłby monopol, ale...
W wywiadzie udzielonym wczoraj w Radiu Zet zaznaczyła również, że połączenie Pekao i BPH do monopolu by nie doprowadziło, ale spowodowałoby silne wzmocnienie tych podmiotów (nowy bank byłby największy w kraju z ok. 25-proc. udziałem w rynku - red.). - W przypadku niektórych produktów mogłoby to być dla procesów rynkowych niepokojące. Takie jest stanowisko rządu. Dlatego rząd wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości o ocenę decyzji Komisji Europejskiej. Decyzji pozwalającej na tę fuzję, a nie nakazującej - powiedziała. Podkreśliła także, że sprawa ma jeszcze jeden aspekt - konieczność wywiązania się z umowy prywatyzacyjnej
Miał być kompromis