Ostatnio praktycznie nie ma dnia bez informacji o wymianie władz w państwowych spółkach. Najpierw posady tracą zwykle przedstawiciele Skarbu Państwa w radach nadzorczych, później - członkowie zarządów. Dotyczy to nie tylko największych firm, jak Zakłady Azotowe Puławy czy KGHM Polska Miedź, ale też przedsiębiorstw lokalnych (np. Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów czy PKS w Suwałkach i Białymstoku).
Poselska statystyka
Przetasowaniami we władzach przedsiębiorstw zainteresowała się sejmowa Komisja Skarbu Państwa. Zgodnie z wystosowanym przez nią do premiera Kazimierza Marcinkiewicza dezyderatem, ministerstwo skarbu ma przesyłać do 15 każdego miesiąca listę osób odwołanych i powołanych do władz spółek w poprzednim miesiącu. PARKIETOWI udało się dotrzeć do pierwszego takiego zestawienia. Obejmuje okres tylko od 1 do 23 stycznia br. Komisja poprosiła już ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego o uzupełnienie danych; mają objąć okres od początku działalności rządu PiS. Dokument powinien wpłynąć do parlamentu na początku marca.
Ze styczniowego zestawienia wynika, że w ciągu nieco ponad trzech tygodni przeprowadzono zmiany kadrowe w 60 podmiotach. W większości były to spółki Skarbu Państwa bądź spółki, w których Skarb Państwa ma udziały. Na liście znajdują się również trzy fundacje, w tym np. "Polsko-Niemieckie Pojednanie". Posady w radach nadzorczych straciło 80 reprezentantów państwa, wyznaczonych głównie przez ministerstwo skarbu, ale też przez resort gospodarki czy finansów. Z kolei z zarządów odeszło 28 prezesów i wiceprezesów. Na ich miejsce powołano odpowiednio 68 i 22 osoby.
Wymiana trwa