Reklama

Neste zainteresowane Możejkami?

- Fiński koncern Neste Oil może być kolejnym potencjalnym inwestorem dla rafinerii Możejki - Orlen, uczestniczący od samego początku w przetargu, wciąż zabiega o wsparcie ze strony polskich władz. Bezskutecznie.

Publikacja: 03.03.2006 06:46

Fiński koncern paliwowy Neste Oil interesuje się przebiegiem rozmów na temat sprzedaży większościowego pakietu akcji rafinerii Możejki - podały służby prasowe litewskiego rządu. W tym tygodniu z prezesem i wiceprezesem fińskiej firmy - Risto Rinne i Jarmo Honkamaą - spotkał się premier Litwy Algirdas Brazauskas. Poinformował ich o toczących się negocjacjach władz z rosyjskim koncernem Jukos, który jest właścicielem wystawionych na sprzedaż 53,7% akcji Możejek. Podkreślił po raz kolejny, że zdaniem rządu inwestor dla litewskiej rafinerii powinien przede wszystkim zagwarantować zakładowi dostawy ropy naftowej.

Szefowie Neste Oil - jak podały służby prasowe rządu w Wilnie - spotkali się także z litewskim ministrem gospodarki Kestutisem Dauksysem, który stoi na czele rządowej grupy roboczej ds. sprzedaży Możejek. Interesowali się przebiegiem przetargu - podano w oficjalnym komunikacie po spotkaniu.

Rzecznik prasowy Neste Oil podał tymczasem, że fiński koncern nie ma planów złożenia oferty na zakup Możejek, a rozmowy zarządu z premierem A. Brazauskasem miały na celu tylko "zebranie pewnych informacji".

- Działania litewskiego rządu stają się dla nas coraz bardziej niezrozumiałe i wzbudzają coraz większe obawy - mówi rzecznik Orlenu Dawid Piekarz. - To, że w trakcie trwania przetargu pojawia się kolejna firma, o której wcześniej litewskie władze nie informowały, świadczy o tym, iż przetarg robi się nieprzejrzysty - dodaje.

Przypomnijmy, że kilka dni wcześniej litewski dziennik "Verslo Žinios" napisał o tym, że rząd w Wilnie skłonny jest sam odkupić od Jukosu akcje rafinerii Możejki. Następnie miałby je odsprzedać austriackiej spółce Baltic Holding. Kontrolowana przez rosyjskiego oligarchę Jakowa Goldowskiego firma kojarzona jest z Gazpromem.

Reklama
Reklama

Litwini negocjują więc z Neste Oil i Baltic Holding, a z Orlenem i KazMunajGazem, które zaoferowały za Możejki najwyższe sumy, rozmawiać nie chcą. Zapewne pozycja negocjacyjna płockiego koncernu byłaby lepsza, gdyby jego starania o litewską rafinerię wsparły polskie władze. Jednak - jak dowiedział się PARKIET - mimo licznych próśb, jakie Orlen wystosował do kancelarii: Prezesa Rady Ministrów oraz Prezydenta RP, obie wciąż milczą. Dlaczego? Żadna z tych instytucji nie udzieliła nam wczoraj odpowiedzi na to pytanie.

Przypomnijmy, że jeszcze w grudniu ub.r. Piotr Naimski, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za bezpieczeństwo energetyczne państwa, o planach zakupu Możejek przez Olren wypowiadał się bardzo krytycznie. Stwierdził m.in., że byłaby to inwestycja niosąca ze sobą spore niebezpieczeństwo.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama