Reklama

Ożywienie w inwestycjach

W IV kwartale 2005 r. gospodarka rozwijała się w tempie 4,2%, a inwestycje przyspieszyły do 9,8%. Ekonomiści oczekują, że w tym roku wzrost gospodarczy będzie większy.

Publikacja: 03.03.2006 07:06

Dane opublikowane wczoraj przez GUS są nieznacznie lepsze od oczekiwań. Ankietowani przez PARKIET ekonomiści spodziewali się wzrostu PKB średnio o 4,1%. IV kwartał był lepszy od pozostałych kwartałów 2005 r.

Zmieniła się struktura wzrostu gospodarczego w Polsce. Do tej pory główną siłą napędową był eksport. W IV kwartale jego wpływ na tworzenie PKB był jednak ujemny (-0,8%, wobec 2,1% w III kwartale). Wyraźnie wzrosła natomiast rola popytu krajowego: do 5% z 1,6% kwartał wcześniej.

- Było to spowodowane ożywieniem w inwestycjach. Mniejsze znaczenie miała konsumpcja prywatna - mówi Agnieszka Decewicz, ekonomistka Pekao. Inwestycje wzrosły w IV kwartale o 9,8% w stosunku do analogicznego okresu przed rokiem. To nieco więcej niż oczekiwali ekonomiści i prawie dwa razy więcej niż kwartał wcześniej. Tylko nieznacznie, z 2,7% do 3,1%, poprawiła się za to konsumpcja prywatna. Ekonomiści spodziewali się, że wzrost będzie trochę większy. W sumie, popyt krajowy był wyraźnie wyższy niż w III kwartale.

Jeśli chodzi o wpływ poszczególnych sektorów gospodarki na jej wzrost, to znacząco zwiększyła się rola przemysłu, spowolniło za to budownictwo. Wartość dodana w przemyśle była aż o 7,7% większa niż przed rokiem, po wzroście o 4,2% w III kwartale. W budownictwie miał z kolei miejsce spadek dynamiki z 8,1% do 3,6%.

W opinii ekonomistów, wzrost o 4,2% to nie jest wszystko, na co stać polską gospodarkę. - Dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej za styczeń sugerują, że tempo wzrostu PKB w I kwartale też powinno wynieść 4,2% - twierdzi A. Decewicz. - W kolejnych kwartałach spodziewam się jednak przyspieszenia do 4,6-4,8% - dodaje. Bardziej optymistyczny jest Wojciech Kuryłek, główny ekonomista Kredyt Banku, który spodziewa się wzrostu dynamiki PKB do 4,5% już w tym kwartale. - Ze względu na to, że popyt wewnętrzny zaczyna odgrywać coraz większą rolę w kreowaniu wzrostu gospodarczego, ten wzrost powinien być bardziej trwały - mówi specjalista. Jego zdaniem, inwestycje powinny dalej rosnąć, chyba że dojdzie do poważnego kryzysu politycznego albo pojawią się nowe problemy z wykorzystaniem środków unijnych.

Reklama
Reklama

Spółki giełdowe też inwestują

Nakłady Orlenu w ostatnich trzech miesiącach ub.r. wyniosły prawie 642 mln zł. Oznacza to wzrost o ponad 30% rok do roku. Odwrotnie było w Telekomunikacji Polskiej. Grupa wydała, co prawda, na środki trwałe znacznie więcej niż Orlen: 1,21 mld zł. Ale zakupy były mniejsze niż w IV kw. 2004 r., kiedy ich wartość dochodziła do 1,5 mld zł.

W tym roku kilkanaście giełdowych spółek (Orlen, PGNiG, Lotos, KGHM, GTC, Kęty, Orbis, ZCH Police, Ciech, BPH, Kredyt Bank) uruchamia wieloletnie plany inwestycyjne o łącznej wartości ponad 36 mld zł (nakłady na środki trwałe w całej gospodarce wyniosły w 2005 r. 177 mld zł). Około połowy tej kwoty zamierzają wydać w kraju. W tym roku łączne inwestycje mają wynieść ok. 10 mld zł. Niektóre spółki wydadzą nawet kilkakrotnie więcej niż rok wcześniej. Nakłady odnoszą się także do wydatków na przejęcia (takie inwestycje nie mają wpływu na poziom PKB).

Czy wzrost nakładów będzie równoznaczny z ograniczeniem dywidendy dla akcjonariuszy? Netia zamierza przeznaczyć na inwestycje w technologię WiMax (radiowa technologia przesyłu danych) całą wygenerowaną w 2006 roku gotówkę. Kwotę tę można szacować na ok. 230 mln zł. Firma podała, że w związku z tym przedsięwzięciem jej marża EBITDA (stosunek zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację do przychodów) spadnie poniżej 30%.

Beneficjentami ożywienia w inwestycjach będą firmy budowlane, szczególnie te nastawione na inwestycje infrastrukturalne i specjalizujące się m.in. w segmentach energetycznym, chemicznym czy związanym z ochroną środowiska. Największe grupy budowlane notowane na GPW, Budimex, Polimex-Mostostal czy PBG, pochwaliły się już rosnącymi przychodami i systematycznie raportują o wypełnianiu portfeli zamówień. Kolejne spółki, w tym Mostostal Warszawa, Hydrobudowa Śląsk czy Polnord, emitują natomiast nowe akcje w celu pozyskania dodatkowego kapitału, który pozwoli "załapać się" na ożywienie w branży.

Stanisław Kluza, główny ekonomista Banku Gospodarki Żywnościowej, zauważa jednak, że ożywienie inwestycyjne, które będzie się przekładało np. na wzrost zatrudnienia u producentów dóbr inwestycyjnych, z czasem da efekty w całej gospodarce. - Również konsumenci będą mieli więcej na wydatki. W dłuższej perspektywie powinniśmy mieć do czynienia z ogólnym wzrostem popytu - podkreśla.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama