Reklama

Teraz bez zmian

Poniedziałkowe posiedzenie RN Orlenu nie zakończy się zmianami w zarządzie spółki - wynika z informacji PARKIETU. Roszady będą później. Zmieni się zapewne lwia część władz koncernu.

Publikacja: 04.03.2006 06:23

W programie posiedzenia rady Orlenu nie ma punktu dotyczącego zmian personalnych. Teoretycznie jednak taki punkt może być rozpatrywany, jeśli zechcą tego wszyscy członkowie rady.

Według naszego informatora, w poniedziałek roszad nie powinno być. Rada ma wprawdzie rozliczyć członków zarządu spółki z realizacji celów na 2005 rok, jakie przed nimi postawiono, jednak na zmiany personalne przyjdzie czas później. Kiedy? Być może dopiero w połowie roku, przy okazji głosowania nad skwitowaniem zarządu.

Starzy odchodzą

Z naszych informacji wynika, że najpewniejszym scenariuszem jest wymiana większości władz koncernu. Mają o tym przesądzić dwa fakty: opublikowane kilka dni temu wyniki finansowe (znacznie gorsze niż się spodziewał rynek) oraz decyzja o udziale w przetargu na rafinerię Możejki. Ten drugi punkt, dokładniej upór, z jakim zarząd Orlenu walczy o przejęcie litewskiej spółki, wydaje się nawet ważniejszy. Dla polityków rządzącej opcji inwestycja wydaje się kompletnie nietrafiona, a nawet groźna dla bezpieczeństwa energetycznego kraju (to opinia wiceministra gospodarki Piotra Naimskiego). Tym bardziej suma, jaką Orlen gotów jest zapłacić za 53,7% Możejek - według nieoficjalnych danych 1,5 mld USD - może być irytująca. Szczególnie że pieniądze te mogłyby zasilić w formie dywidendy kasę państwową.

Zdaniem naszego informatora, stanowisko może stracić pięciu lub sześciu z siedmiu członków zarządu. Najspokojniejszy o swój fotel może być wiceprezes Wojciech Heydel, starszy brat... wiceministra skarbu państwa - Macieja.

Reklama
Reklama

Jeszcze niedawno ewentualnym łącznikiem między zarządami "starym" i "nowym" miał być też, odpowiedzialny za finanse, Paweł Szymański. Ostatnie wyniki stawiają jednak taki scenariusz pod znakiem zapytania.

Alternatywą może być degradacja prezesa Igora Chalupca do funkcji członka zarządu ds. finansowych. O tym, że szef Orlenu może otrzymać taką propozycję, mówi się od kilku tygodni. Jeśli tak będzie, czy ją przyjmie?

- W żadnym razie się na to nie zgodzi - twierdzi osoba zbliżona do władz Orlenu. Według niej - Igor Chalupec, odchodząc już kilka lat temu z zarządu Pekao, jasno powiedział, że interesuje go jedynie stanowisko głównego szefa firmy, nie zastępcy.

- Jeśli nie pozostanie w zarządzie, najprawdopodobniej... wyjedzie za granicę i tam znajdzie odpowiadającą mu posadę menedżera - twierdzi inny rozmówca PARKIETU.

Nowi przychodzą

Kto zająłby gabinet Igora Chalupca w siedzibie Orlenu?

Reklama
Reklama

Żelaznym kandydatem na to stanowisko od dłuższego czasu wydaje się Stanisław Bortkiewicz, szef warszawskich wodociągów, wcześniej dyrektor w Ursusie. Przez jakiś czas mówiło się wprawdzie o tym, że mógłby też trafić do szefostwa KGHM, ale ostatnie zmiany w zarządzie tej spółki wydają się wykluczać ten wariant.

W opinii naszego informatora, Stanisław Bortkiewicz raczej nie będzie szefował płockiemu koncernowi, bo ma za małe doświadczenie. Na razie będzie się musiał zadowolić stanowiskiem członka zarządu. Do władz Orlenu może wrócić niedawny członek zarządu koncernu - Krzysztof Kluzek. Zdaniem naszego źródła, zajmowałby się teraz inwestycjami kapitałowymi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama