Na wczorajszym zamknięciu kurs akcji operatora sieci restauracji KFC i Pizza Hut spadł o 1%, do 39,6 zł. Dzień wcześniej, na pierwszej sesji po ogłoszeniu informacji o znalezieniu w Toruniu ptaków zarażonych wirusem ptasiej grypy, zniżki sięgnęły nawet 4,8%. W sumie podczas dwóch sesji właściciela zmieniło prawie 260 tys. akcji, co stanowi blisko 2% kapitału spółki. - Panika wywołana doniesieniami o ptasiej grypie sięgnęła również AmRestu. Myślę, że kurs może jeszcze trochę zniżkować, ale generalnie potencjał spadkowy z tego powodu już się wyczerpał - ocenia Paweł Burzyński z DM BZ WBK.
Zdaniem Jacka Buczyńskiego z BM Banku BPH, wahania kursu akcji AmRestu powinny się z czasem uspokajać. - Najważniejszy jest aspekt psychologiczny. Spożycie drobiu prawdopodobnie spadnie. Sądzę, że informacje o ptasiej grypie nie pozostaną bez wpływu na wyniki spółki, szczególnie za I kwartał. Trudno oszacować skalę tego wpływu - mówi. Dodaje, że z punktu widzenia firmy prawdopodobnie najgorszych będzie kilka, kilkanaście najbliższych tygodni. - Potem sytuacja się stopniowo wyciszy - dodał J. Buczyński. Jedną z głównych marek AmRestu jest KFC, sieć restauracji serwujących głównie dania z drobiu.
Analizy jednego z największych producentów drobiu - Animeksu (właściciel giełdowego Ekodrobu) wskazują, że w ciągu pierwszych dwóch miesięcy tego roku konsumpcja obniżyła się o 10%. Firma szacuje, że po odkryciu wirusa w Polsce spożycie może spaść o tyle samo w ciągu następnych dwóch miesięcy.
W czwartek w Toruniu znaleziono dwa łabędzie, z których jeden był martwy, a drugi osłabiony. Naukowcy z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach potwierdzili, że łabędzie były zarażone niebezpiecznym dla ludzi szczepem ptasiej grypy H5N1.
Ekodrob i Indykpol też w dół