Reklama

Orlen odchodzi z kwitkiem

- Litewska rada ministrów złożyła w piątek Jukosowi ofertę zakupu większościowego pakietu akcji Możejek - poinformował premier Algirdas Brazauskas - Orlen, nie doczekawszy się wsparcia ze strony naszego rządu, odpadł z przetargu.

Publikacja: 11.03.2006 06:26

- Kupujemy te akcje, korzystając z prawa pierwokupu, bo nie chcemy, żeby przejął je ktoś inny - powiedział w piątek z sejmowej trybuny premier Brazauskas. Nie zdradził, jaką kwotę władze Litwy chcą zaproponować rosyjskiemu koncernowi za 53,7% akcji Możejek.

Kim jest zagadkowy

inwestor?

Wcześniej szef litewskiego rządu zapowiedział, że władze wybrały już docelowego inwestora, któremu sprzedadzą przejęty pakiet rafinerii oraz - najprawdopodobniej - także część akcji Możejek, które już teraz należą do państwa (zapewne ok. 20%). Algirdas Brazauskas nie ujawnił, o jakiego inwestora chodzi. Dodał jedynie, że litewski rząd cały czas prowadzi z nim negocjacje - poinformował serwis internetowy oilru.com.

Zdaniem wileńskiej gazety "Lietuvos Rytas", zakupem Możejek od litewskiego rządu mogą być zainteresowani inwestorzy m.in. z Chin, Azerbejdżanu i Arabii Saudyjskiej. Kilka dni temu z przedstawicielami rządu w Wilnie spotkał się zarząd fińskiego koncernu paliwowego Neste.

Reklama
Reklama

Do niedawna głównymi pretendentami do przejęcia Możejek były kazachski państwowy koncern KazMunajGaz oraz Orlen.

Orlen wciąż bez wsparcia

Litwini niechętnie patrzyli na ich propozycje, szczególnie zaś w roli inwestora dla swojej rafinerii nie chcieli widzieć polskiej spółki. W tej sytuacji Orlen próbował znaleźć sojusznika w naszych władzach. Wystosował więc prośby o wsparcie do Kancelarii Prezydenta RP oraz premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Żadnych odpowiedzi na razie nie dostał.

Kilka dni temu Marcin Rosołowski, wicedyrektor biura informacji Kancelarii Prezydenta RP, zapewnił nas, że w sprawie "trwają konsultacje", a prezydent jest informowany o nich na bieżąco.

Niebezpieczna inwestycja?

- Ewentualne inwestycje Orlenu na Litwie są dla premiera Kazimierza Marcinkiewicza sprawą bardzo ważną. Dlatego premier zdecydował, że będzie w tej sprawie kontaktować się bezpośrednio z prezesem PKN - powiedział PARKIETOWI w piątek rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz. Nie chciał zdradzić, czy płocki koncern może liczyć na wsparcie rządu w staraniach o zakup Możejek. Nie wiadomo też, kiedy premier miałby się skontaktować z szefem Orlenu.

Reklama
Reklama

Na razie jedynym członkiem rządu, który wypowiedział się na temat zakupu Możejek przez Orlen, był wiceminister gospodarki odpowiedzialny za bezpieczeństwo energetyczne państwa Piotr Naimski. Uznał, że ta inwestycja wiązałaby się ze sporym niebezpieczeństwem.

Komentarz

Dlaczego rząd milczał?

Inwestycja Orlenu w Możejki oznaczałaby najprawdopodobniej niższą dywidendę dla akcjonariuszy koncernu, w tym dla Skarbu Państwa. Być może wypłaty nie byłoby wcale. W sytuacji gdy nie można liczyć na duże wpływy z prywatyzacji, każdy grosz z dywidendy jest dla rządu na wagę złota. Nie ma się więc co dziwić, że władze nie spieszyły się ze wspieraniem Orlenu. Wolały zaczekać, aż - dzięki decyzji Litwinów - sprawa przestanie być aktualna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama