- Kupujemy te akcje, korzystając z prawa pierwokupu, bo nie chcemy, żeby przejął je ktoś inny - powiedział w piątek z sejmowej trybuny premier Brazauskas. Nie zdradził, jaką kwotę władze Litwy chcą zaproponować rosyjskiemu koncernowi za 53,7% akcji Możejek.
Kim jest zagadkowy
inwestor?
Wcześniej szef litewskiego rządu zapowiedział, że władze wybrały już docelowego inwestora, któremu sprzedadzą przejęty pakiet rafinerii oraz - najprawdopodobniej - także część akcji Możejek, które już teraz należą do państwa (zapewne ok. 20%). Algirdas Brazauskas nie ujawnił, o jakiego inwestora chodzi. Dodał jedynie, że litewski rząd cały czas prowadzi z nim negocjacje - poinformował serwis internetowy oilru.com.
Zdaniem wileńskiej gazety "Lietuvos Rytas", zakupem Możejek od litewskiego rządu mogą być zainteresowani inwestorzy m.in. z Chin, Azerbejdżanu i Arabii Saudyjskiej. Kilka dni temu z przedstawicielami rządu w Wilnie spotkał się zarząd fińskiego koncernu paliwowego Neste.