Na razie zaangażowane w operację podmioty czekają na wynik procesu, który toczy się przed polskim sądem. Vodafone, który go wszczął, jest gotowy iść dalej: do arbitrażu. Vodafone dowodzi, że procedura sprzedaży uruchomiona przez TDC (zmiany właścicielskie zmusiły Duńczyków do wystawienia na sprzedaż pakietu Polkomtela) nie toczy się zgodnie ze statutem operatora. 24 lutego warszawski sąd przychylił się do wniosku Brytyjczyków - ustanowił zabezpieczenie, co blokuje transakcję. TDC się odwołało. W piątek, w komunikacie podało, że jeśli do 10 marca Vodafone nie uruchomi procedury arbitrażowej, zabezpieczenie przestanie być ważne.
Zrobili co musieli
Ben Padovan z biura prasowego Vodafone unikał wczoraj podawania szczegółowych informacji na temat kroków Brytyjczyków. Poinformował nas jednak, że do piątku firma "wystąpiła o to, o co musiała wystąpić". - Zadbaliśmy, abyśmy mogli pójść do arbitrażu, ale z kolejnym krokiem poczekamy kilka tygodni, do czasu rozpatrzenia apelacji TDC - tłumaczył B. Padovan. Henning Vest, prezes TDC Mobile International, spodziewał się takiego kroku, ale Duńczycy wczoraj jeszcze nie mieli informacji na ten temat.
TDC się dziwi
- Trudno sobie wyobrazić, co będzie podstawą pozwu arbitrażowego, skoro - jak wynika z informacji rynkowych - zarówno TDC, jak i polscy akcjonariusze zgadzają się, że transakcja przebiega zgodnie ze statutem, a uzgodniona cena odpowiada wartości rynkowej Polkomtela - dodał.