Na dziś zostało zwołane specjalne posiedzenie Sejmu. Posłowie mają uchwalić powołanie komisji śledczej, która zajmie się działalnością nadzoru bankowego przy prywatyzacji banków. Wnioskodawcy - posłowie PiS i Ligi Polskich Rodzin - są zdania, że działalność nadzoru bankowego doprowadziła do tego, że polski system bankowy jest nieefektywny, że 70% aktywów sektora jest pod kontrolą zagranicznego kapitału i że "ośrodki decyzyjne znajdują się obecnie poza bankami w Polsce".
Umowa ciągle do zastosowania
Premier Kazimierz Marcinkiewicz ocenił, że umowa prywatyzacyjna Pekao, zawarta z UniCredito w 1999 r., jest umową "cały czas do zastosowania". Wyjaśniał, dlaczego rząd jest przeciwny fuzji Pekao i BPH. - Już przestało się mówić o tym, że fuzja ta przyniesie likwidację wielu oddziałów i zwolnienia od 3 do 6 tys. pracowników. Bank, który powstanie, zostanie utworzony w oparciu o instytucję, która na rynku mieszkaniowym nie preferuje najtańszych kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich - stwierdził Marcinkiewicz. Kredytów walutowych nie udziela Pekao, które - jak się ocenia - wchłonie Bank BPH.
Premier powtórzył też, że rząd nie zgadza się z wykluczeniem z posiedzenia Komisji przedstawiciela resortu finansów Cezarego Mecha. - Jest to ważne ze względu na postępowania także wobec Komisji Europejskiej - powiedział dziennikarzom.
Trichet ujął się za NBP