Podczas ostatniego posiedzenia rady nadzorczej Pepeesu zarząd spółki przedstawił zarys strategii. Wiele wskazuje na to, że firma jest coraz bliżej sprzedaży Browaru Łomża, jednego z ostatnich w Polsce, który nie ma inwestora branżowego.
Józef Hubert Gierowski, największy akcjonariusz Pepeesu (przez firmę Central Capital oficjalnie ma 21,97% akcji), nie chce rozstawać się z producentem piwa. Rośnie jednak grupa inwestorów, którzy mają inne zdanie.
Chcą sprzedać
Wśród akcjonariuszy łomżyńskiej spółki są trzy grupy. Pierwsza z nich jest zdecydowanie za sprzedażą browaru. Należą do niej na pewno NFI Piast oraz Wojciech Faszczewski (mają razem około 11 proc. akcji). Liczą jednak na więcej. - Jeżeli na WZA będzie dziać się coś ciekawego, jestem w stanie zorganizować kilkudziesięciu akcjonariuszy, którzy mają spore pakiety akcji. Grupa, która opowiada się za sprzedażą Browaru Łomża, może być znacznie mocniejsza - mówi Wojciech Faszczewski, członek rady nadzorczej Pepeesu. Jego zdaniem, Browar Łomża należy sprzedać. Samodzielnie, wśród mocnej konkurencji, łomżyński producent piwa jest skazany na utratę udziałów w rynku lokalnym i brak możliwości rozwoju. Dawid Sukacz, prezes NFI Piast i również członek rady nadzorczej Pepeesu, zgadza się z tym. - Za Browar Łomża można uzyskać 130-150 mln zł. Większa część z tych środków powinna trafić do akcjonariuszy. Najlepszym rozwiązaniem byłby buy back, zorganizowany za pomocą wezwania do publicznej sprzedaży walorów. Każdy może wtedy zdecydować, czy chce pozostać w spółce, czy z niej wyjść. Dywidenda nie daje takiego wyboru - twierdzi Dawid Sukacz.
Czy można uzyskać 150 mln zł za Browar Łomża? - Patrząc na porównywalne transakcje w Polsce, myślę, że tak. To ostatni tak duży i cenny browar w naszym kraju bez inwestora branżowego - uważa Andrzej Tabor, członek zarządu Erste Securities, który pośredniczył przy kilku transakcjach w branży piwnej.