Ostatnia wyprzedaż akcji spowodowała, że różnica między rocznymi stopami zwrotu dla PKN Orlen oraz indeksu sektora energetycznego na rynkach wschodzących spadła do nienotowanego w przeszłości poziomu przeszło minus 40 pkt proc. W przeszłości przeciętnie wynosiła minus 2,4 proc. Czy taka sytuacja stwarza dobrą okazję do kupna papierów PKN i daje nadzieję przynajmniej na średniookresowe zyski? Skoro w przeszłości tak dużej dysproporcji nie notowaliśmy, to trudno o jednoznaczne wnioski. Uwagę jednak zwraca to, że trzymając przez kwartał te walory, ponadprzeciętne zyski można było do tej pory osiągać w sytuacji, gdy różnica między rocznymi stopami zwrotu dla PKN i indeksu branży energetycznej z emerging markets była dodatnia, a nie ujemna. Średnia kwartalna stopa zwrotu dla akcji PKN to 6 proc. Dla dodatniej różnicy wynosi ona 10,8 proc., a dla ujemnej jedynie 3,1 proc. Wytłumaczeniem takiej sytuacji może być to, że słabsze notowania PKN na tle konkurentów z rynków wschodzących są zapewne odbiciem niedoważania Polski w portfelach zagranicznych inwestorów. Takie zjawisko zazwyczaj przybiera trwalszy charakter niż trzy miesiące. Rzeczywiście, informacje o przepływach kapitału potwierdzają niedoważanie w tym roku naszego kraju w portfelach zagranicznych inwestorów.
Zimny prysznic
na rozgrzane głowy
Słabe notowania płockiego koncernu w ostatnich tygodniach łatwiej zrozumieć po spojrzeniu na wcześniejsze zachowanie kursu i porównanie z osiąganymi rezultatami finansowymi, szczególnie w drugiej połowie minionego roku. Istotny był przede wszystkim III kwartał, w którym notowania wzrosły o jedną trzecią, a zysk na akcję podniósł się o zaledwie 5,1 proc. W dwóch poprzednich kwartałach notowania też rosły szybciej od zysków, ale dysproporcja była znacznie mniejsza. Kurs zyskiwał dwa razy więcej, niż poprawiał się zysk. Było to w jakiś sposób uzasadnione, gdyż na rynku ropy trwała hossa, a spółka finalizowała akwizycję czeskiego Unipetrolu. W III kwartale - mimo ustanowienia kolejnego rekordu przez ceny ropy - wystąpiły pierwsze oznaki przesilenia na tym rynku. Średnie notowania ukształtowały się na poziomie o 38,7 proc. wyższym niż w III kwartale 2004 r. W dwóch wcześniejszych kwartałach dynamika wzrostu była wyraźnie większa - zmiana przekraczała 50 proc.
Pojawienie się tak wyraźnej dysproporcji w zachowaniu obu rynków było wyrazem optymistycznych oczekiwań inwestorów o dalszym rozwoju sytuacji na rynku ropy i możliwości powiększania zysków przez PKN. W obu przypadkach spotkał ich zawód. Średnia cena ropy podniosła się w ostatnich trzech miesiącach o 28,5 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2004 r. Natomiast spółka zanotowała regres zysków. Na poziomie operacyjnym spadły o 5 proc. Na czysto spółka zarobiła ponad 12 proc. mniej niż w III kwartale.