- Po uwzględnieniu zakupu Zachemu i Sarzyny przychody grupy sięgną 3,5 mld zł. Natomiast do 2008 r., w wyniku kolejnych planowanych, ale mniejszych już przejęć, mogą wzrosnąć do 4 mld zł - zapowiedział Ludwik Klinkosz, prezes Ciechu. W ubiegłym roku sprzedaż grupy wyniosła 2,2 mld zł, przy 103,6 mln zł zysku netto. Plany spółki zakładają, że przejęcia pozwolą firmie osiągnąć do 2008 r. rentowność na poziomie 5-8 proc., a EBITDA - ponad 12 proc.

Organiczny filar grupy

W środę spółka podpisała z Naftą Polską umowę kupna 80 proc. akcji Zakładów Wielkiej Syntezy Chemicznej Zachem i Sarzyna za 313 mln zł. - W ten sposób budujemy drugą silną nogę grupy, dywizję organiczną - stwierdził. Dodał, że akwizycje w tym sektorze na tym się nie skończą. Prezes oczekuje, że dzięki inwestycjom i modernizacji, w ciągu pięciu najbliższych lat przychody Sarzyny mogą wzrosnąć do 700 mln zł, z 399 mln zł przed rokiem, a Zachemu do 1,1 mld zł z 800 mln zł. Ten ostatni dzięki restrukturyzacji ma w tym roku zanotować pozytywny wynik netto. W 2005 r. jego strata sięgnęła ponad 43 mln zł. Sarzyna zarobiła w tym okresie 23 mln zł.

Inwestycje z kredytów

W umowie z Naftą Polską Ciech zobowiązał się, że zainwestuje w Zachem i Sarzynę w sumie 306 mln zł w ciągu pięciu lat. Jak powiedział prezes, część tych wydatków grupa chce sfinansować kredytem. - Myślę, że w ciągu miesiąca rozstrzygniemy przetarg na finansowanie - powiedział Klinkosz. Dodał, że obecnie są analizowane oferty banków. - Dostaliśmy kilka propozycji, w tym dwie takie, które przewidują kredytowanie bez zabezpieczeń - podkreślił. Zaznaczył, że na razie trudno dokładnie powiedzieć, jaka część finansowania transakcji będzie pochodzić ze środków własnych, a jaka z kredytów. Dodał, że spółka nie ma zadłużenia.