Środowy wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który utrzymał wyrok wiedeńskiego Trybunału Arbitrażowego w sprawie sporu z Vivendi o 48 proc. udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej i stanął po stronie Elektrimu, zapoczątkował falę optymizmu u inwestorów. Kurs wzrósł od tego czasu już o 127,6 proc. Tylko wczoraj podskoczył o 22,4 proc., do 18,3 zł. W trakcie sesji cena akcji sięgała 21 zł - to najwyższy poziom od października 2001 r. Zainteresowanie spółką było tak duże, że została liderem na GPW pod względem wartości obrotów. Przekroczyły 268 mln zł i były dwukrotnie wyższe niż obroty akcjami PKN Orlen, która uplasowała się pod tym względem na drugim miejscu. Wysokie obroty Elektrimem były też w piątek (ponad 220 mln zł) i czwartek (ponad 120 mln zł).

Przypomnijmy, że 29 marca sąd potwierdził, że Elektrim jest właścicielem udziałów PTC. Inwestorzy czekają na kolejne decyzje. Istnieją trzy możliwości - Elektrim sprzeda udziały w PTC francuskiemu Vivendi, zatrzyma je lub Deutsche Telekom wykona prawo pierwokupu akcji operatora po cenie znacznie niższej niż rynkowa. Sprzedaż udziałów PTC wydaje się o tyle bardziej prawdopodobna, że Komitet Obligatariuszy Elektrimu zapowiedział złożenie wniosku o upadłość. Spółka nie odkrywa jednak kart. - To, czy będziemy rozmawiać z firmami o sprzedaży akcji PTC, to tajemnica handlowa - mówi Ewa Bojar, rzecznik prasowy Elektrimu.

Zdaniem niektórych analityków, Elektrim nie ma wyjścia. - Trzeba szybko sprzedać akcje PTC, spłacić wierzycieli i liczyć, że się wygra kolejną rozprawę w sądzie, która najpewniej się odbędzie - ocenia Paweł Puchalski z Domu Maklerskiego BZ WBK. Tymczasem Zygmunt Solorz-Żak, największy akcjonariusz Elektrimu i przewodniczący rady nadzorczej, nie wyklucza zatrzymania PTC. - Być może jest to dalszy ciąg rozgrywki z niemieckim partnerem. Pan Solorz z pewnością nie jest zadowolony z ceny, jaką Elektrim dostałby w przypadku szybkiej sprzedaży akcji PTC - kwituje Paweł Puchalski. Według niego, cała PTC warta jest około 15 mld zł.

BUSZ