Domena internetowa to nic innego, jak adres internetowy, pod którym można znaleźć daną witrynę w sieci. Składa się z dwóch podstawowych części. Przed kropką określana jest mianem nazwy domeny. Druga część, czyli właściwa domena, znajduje się po kropce. Najczęściej, potocznie określana jest mianem "rozszerzenie". Polska domena to "pl". Od grudnia 2005 r. Komisja Europejska umożliwiła rejestrację nowych domen unijnych, adresów z rozszerzeniami "eu". Specjaliści zgodnie uważają, że w przyszłości adresy unijne staną się bardziej prestiżowe niż polskie, a firmy, które będą się nimi posługiwać, znacznie ułatwią sobie działalność na zagranicznych rynkach.
Otwarty wyścig
Rejestracja europejskich domen trwa od 7 grudnia ub.r. Ich administrowaniem zajmuje się konsorcjum EURiD - the European Registry for Internet Domains. W pierwszej fazie rejestracji (trwała do 6 lutego) wnioski o swoje domeny "eu" mogły składać jedynie instytucje publiczne (także np. urzędy czy miasta) oraz posiadacze znaków towarowych związanych z rejestrowaną nazwą domeny. W drugiej fazie (do 7 kwietnia) wnioski o rejestrację składają pozostałe firmy lub instytucje legitymujące się różnymi prawami pierwszeństwa do danej nazwy. Po 7 kwietnia 2006 r. domeny "eu" będzie mogła zarejestrować każda firma, instytucja czy osoba mająca siedzibę (mieszkająca) w Unii Europejskiej nawet nie posiadająca żadnych praw. We wszystkich trzech etapach rejestracja domen odbywa się na zasadzie: kto pierwszy ten lepszy.
W końcówce peletonu
Polskie firmy, jak twierdzą specjaliści, w przeciwieństwie do zagranicznych konkurentów, nie zdają sobie sprawy, jak ważną rzeczą jest posiadanie europejskiego adresu. Z szacunkowych danych sprzed miesiąca tylko nieco ponad 3 tys. polskich przedsiębiorstw złożyło wnioski o rejestrację domeny. Niemcy złożyli prawie 100 tys. wniosków, Holendrzy 45 tys. Nasi najbliżsi sąsiedzi - Czesi, u których działa kilka razu mniej firm niż w naszym kraju, chcą zarejestrować ponad 8 tys. domen.